Gylve Nagell, znany lepiej jako Fenriz z black-metalowego Darkthrone, zwykle nie odbiera, gdy dzwoni nieznany numer. Pewnego dnia na początku 2015 r. czekał jednak na elektryków, którzy mieli wymienić mu normalne światła na LED-y. Odebrał więc telefon, lecz jego rozmówcą okazał się być jeden z lokalnych liderów.

ferniz darkthrone

Fenriz nigdy nie głosował, ponieważ w okolicy pod tym względem panuje niezły bałagan (aż 9 partii walczących o stołki). Problem w tym, że każda partia musi mieć określoną liczbę ludzi na liście kandydatów, by w ogóle startować w lokalnych wyborach i zazwyczaj po prostu brakuje im chętnych. Jako że jest on w miarę rozpoznawalną postacią poproszono go, by dał się wpisać na sam koniec listy.

Fenriz aktywnie angażuje w lokalne życie w Kolbotn, więc zgodził się na tę propozycję. Uznał, że pozwoliłoby mu to lepiej zobaczyć, jak wszystko funkcjonuje od wewnątrz, bo przecież szans na wygraną nie miałby żadnych, zwłaszcza, że nie prowadziłby nawet poważnej kampanii, prawda?

Aby więc przypadkiem nie zostać wybranym, w ramach obowiązkowej „autopromocji” sprawę potraktował żartobliwie – pokazał się na zdjęciu ze swoim kotem Nugatti i poprosił wszystkich wprost: „NIE GŁOSUJCIE NA MNIE”. Domyślacie się, jak to się skończyło. Przyszedł wrzesień i gdy on o sprawie już prawie zapomniał nagle dowiedział się, że wskoczył na 4. miejsce na liście i tym samym oficjalnie został radnym swojego rodzinnego miasta na 4 lata (zostały mu jeszcze 3). Zgodnie z prawem doszło mu przez to trochę obowiązków w już napiętym grafiku, ale jest entuzjastycznie nastawiony.

Cała sprawę postanowił w szczegółach opisać na swoim facebooku (streściliśmy to powyżej), aby rozwiać niedomówienia po tym, jak temat jego elekcji podłapała ostatnio światowa prasa:

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *