Jakiś czas temu pojawił się u nas wywiad z jednym z muzyków tajemniczego Enterchrist, nowego projektu grindowego, który powolnym tempem zaczyna zaznaczać swoją obecność na scenie. Zainteresowany już wcześniej czteroutworowym demo, które otrzymało tytuł „Russian Sleep Experiment”, postanowiłem skrobnąć kilka słów recenzji tego materiału. Dzięki uprzejmości zespołu otrzymałem też zapis drugiej, niewydanej dotychczas demówki, którą również pozwolę sobie w tym artykule zawrzeć.

Przejdźmy jednak do konkretów- czym właściwie jest ów Enterchrist? Mamy doczynienia z projektem wyjątkowo nietypowym, zaczynając od konceptu stylistyczno-graficznego, na sposobie pisania i rejestrowania materiału kończąc. Otóż- każde demo Enterchrist jest tworzone w ramach jednej sesji nagraniowej. Muzycy spotykają się rano, przez cały dzień piszą i ogrywają materiał, a wieczorem wychodzą z gotową taśmą w ręcę. W dzisiejszych czasach niepotrzebnych dopieszczeń i kombinowania nad każdym kawałkiem wydanego materiału- takowe podejście jest absolutnie na wagę złota. Przypomina o tym, co tak dawno zostało utracone- naturalności.

 

enter

Z czym za to muzycznie mamy tutaj do czynienia? Grindcore. Klasyczny do bólu. Dead Infection, Carcass, Repulsion i Agathocles zmieszane w jeden prosty, smakowity koktajl. Siłą tej muzyki jest jej wlaśnie naturalna prostota. Blasty, punkowe riffy. Brud, syf i chamówa. Wszystko to, co sprawia, że ta muzyka jest tak piękna. Całość jednocześnie jest ze sobą tak zgrana, że trudno uwierzyć, że materiał powstał kilka godzin przed nagraniem. Wszystko płynie naturalnie.  Jedynym minusem są tu wokale. Pomimo kilku lepszych momentów są po prostu przeciętne. A przeciętny element działa na niekorzyść bardzo dobrej reszty.  Niemniej- muzycznie jest to zniszczenie. Jasne, nie podejdzie każdemu- wszak to dość niszowa i ortodoksyjna stylistyka. Jednak personalnie uważam, że Enterchrist (zwłaszcza pierwsza sesja nagraniowa) stawia poprzeczkę bardzo wysoko.

Warto też zwrócić uwagę na brudne i oldschoolowe brzmienie, które dodatkowo potęguje siłę tej muzyki, szczególnie na pierwszej sesji nagraniowej. Nie ma tu tak popularnego dziś wyczyszczenia wszystkiego co się da. Enterchrist wali piwnicą na kilometr. Prawidłowo.

A koncept graficzny? Cóż, Jezus skrzyżowany ze statkiem ze Star Treka. Do tego sama nazwa projektu. Czy muszę jeszcze coś w tejże materii dodawać? Za to bardzo ciekawy jest koncept Rosyjskiego Eksperymentu Snu. Żałuję, że zespół nigdzie go nie komentuje, a teksty są niemożliwe do zrozumienia. Patrząc na tytuły utworów oraz użyte sample- może to być wyjątkowo ciekawy temat…

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *