Premiera krążka „Teoria Splątania” zachęciła nas do przeprowadzenia wywiadu z zespołem CoriaPorozmawialiśmy zatem o byciu popularnym, przyjemności czerpanej z rozdawania autografów, ale także o ciężkiej pracy przy tworzeniu muzyki i hucznym świętowaniu po wydaniu debiutanckiej płyty.Na nasze pytania odpowiedział gitarzysta kapeli, Dominik Stypa. Przeczytajcie, co ciekawego miał do powiedzenia.

Dominik Stypa (Coria): "Na scenie możesz udowodnić czego tak naprawdę jesteś wart" - wywiad

HeavyRock.pl: Cześć! Na początek pragnę pogratulować solidnego wydawnictwa. Jak oceniasz przyjęcie krążka z perspektywy miesiąca od premiery?

Dominik Stypa: Dzięki! Szczerze mówiąc nie spodziewaliśmy się tak dobrego odbioru. Większość recenzji jest po prostu rewelacyjna. Jesteśmy w szoku, ale i zdeterminowani do jeszcze większej pracy. Nie możemy jednak zapomnieć o tym, że ciężko nad tym albumem pracowaliśmy.

Długo oblewaliście ten sukces?

Jeden wieczór (po dwudniowej próbie) – skończył się on zerwaniem współpracy z zaprzyjaźnionym hotelem. Była policja, karetka i spotkanie z lodówką. Nie jesteśmy z tego powodu dumni, ale też w sumie nic wielkiego się nie stało. Byłoby nieodpowiednio, gdybyśmy nie oblali „Teorii Splątania”!

Swoją płytę nagraliście w Zed Studio. Jak przebiegała Wasza współpraca? Wiele bandów się na nią decyduje. Polecacie Tomasza Zalewskiego znajomym muzykom?

Tomek robił nam tylko mix i mastering płyty. Gitary nagraliśmy u Tomka Andrzejewskiego, a bębny u Łukasza Gruszewskiego. Zed jednak wszystko ubrał w jedną zgrabną całość – gościu ma niesamowity talent do tego. Do tego jest wyrozumiały, komunikatywny, kreatywny i słowny. My jesteśmy zadowoleni. Uważam jednak, że to ludzie powinni oceniać – nie my.

Jak długo pracowaliście nad swoim debiutem? Co było momentem przełomowym w Waszej dotychczasowej karierze?

Ciężko określić, który to był moment. Wiem, że cudownie było zagrać na festiwalu kolorów, wygrać baaaaardzo ciężki, wieloetapowy konkurs Life On Stage, gdzie udało nam się zagrać przed Soundgarden, rewelacyjnie było usłyszeć po raz pierwszy nagrania ze studia no i chyba najważniejsze – podpisanie kontraktu z Metal Mind Productions.

Jak oceniacie promocję przygotowaną przez Metal Mind?

Podobno jest o nas bardzo głośno. Wielu ludzi z branży nam o tym mówi. Rozmowa, którą prowadzimy to również zasługa wytwórni. Jesteśmy bardzo zadowoleni z promocji przygotowanej przez naszych „opiekunów”. Jest pewna osoba, o której warto wspomnieć – pewnie ona to potraktuje jako wykonywanie swojej pracy, ale warto wspomnieć o Agnieszce Kulpińskiej, która nas tak świetnie promuje. Jesteśmy jej za to bardzo wdzięczni. Czekamy jednak na to co najważniejsze – możliwość zagrania jakiegoś wielkiego koncertu, który organizują (Metal Mind Productions – przyp. red.). Konfrontacja naszej muzyki bezpośrednio z widzami to najważniejszy sprawdzian tego co o Tobie mówią. Na scenie możesz udowodnić czego tak naprawdę jesteś wart. Czekamy… (śmiech).

Dominik Stypa (Coria): "Na scenie możesz udowodnić czego tak naprawdę jesteś wart" - wywiad

Jak jest z Waszą popularnością? Ludzie zaczepiają Was już na ulicy czy póki co macie jeszcze trochę spokoju?

Jesteśmy normalnymi ludźmi. Kocham grać i przede wszystkim tworzyć muzykę. Jeśli za tym idzie jakaś popularność to super – nam zależy na koncertach wypełnionych po brzegi. Fajnie jest, gdy ktoś robi sobie z Tobą zdjęcie – to znaczy, że to co robisz wywiera na kimś taki wpływ, że chce upamiętnić ten wieczór. Świetnie jest podpisywać swój album. To taki namacalny dowód na relacje między twórcą i słuchaczem. Ktoś docenia to co robisz, a czasy są ciężkie dla twórców. Walczymy i brniemy do przodu! Jeśli jednak pytasz, czy mamy problem z wyjściem do sklepu, to na szczęście nie mamy takich akcji. Bardzo mnie to cieszy. Przechodziłem kiedyś przez galerię w Warszawie, na dworzec, okazało się, że Britney Spears właśnie promowała swoje majtki. Tłok ludzi, ochrona – istna masakra. Nie, dzięki (śmiech)! Najważniejsza jest muzyka!

Co dokładnie wydarzyło się 14 stycznia 2013? Według Waszego facebooka właśnie wtedy powstał zespół Coria.

A nie wiem szczerze mówiąc. Może wtedy napisaliśmy do Tomka, by z nami grał? Nie pamiętam. Patrzę bardziej w przód niż za siebie!

Istnieje teoria, że Linkin Park przyjął swoją nazwę, aby na półkach sklepowych ich płyty znajdowały się tuż obok płyt Limp Bizkit. Co powiecie na teorię, że podobnie było w przypadku Corii i Comy?

Tak – taki mieliśmy zamiar. W sumie to założyliśmy zespół, by nasz album leżał obok ich albumu (śmiech).

Tak właśnie myślałem (śmiech)! Za Waszą nazwą kryje się jakieś przesłanie czy po prostu ma dobrze brzmieć? Jak wspomniana przed chwilą Coma…

Coma coś oznacza z tego co wiem. Dla mnie nazwa miała być prosta, pamiętliwa, kojarząca się z muzyką rockową i do tego unikatowa. Zrobiliśmy głosowanie i wyszło, że w demokratycznych wyborach wygrała Coria. I w sumie się cieszę, bo to bardzo fajna nazwa.

Z którymi polskimi bandami mieliście okazję się lepiej poznać?

Przed supportem Soundgarden bardzo dobrze poznaliśmy Luxtorpedę. Ale tak naprawdę to chyba najlepiej poznaliśmy się z zespołem Phedora z Lublina. Chłopaki są pozytywnie nakręceni, tak mega mocno. Myślę, że za jakiś czas odniosą sukces wydawniczy. Życzę im tego.

Dominik Stypa (Coria): "Na scenie możesz udowodnić czego tak naprawdę jesteś wart" - wywiad

Udało Wam się porozmawiać z ekipą Soundgarden? Jak wspominacie występ przed nimi?

Nie udało się. Mijali nasz namiot. Mnie udało się jedynie przybić piątkę z Chrisem Cornellem, mam autograf od ich gitarzysty i tyle. Nawet Luxtorpeda nie miała większej możliwości się do nich zbliżyć. Co do samego koncertu to wspominamy go bardzo pozytywnie. Mieliśmy ciężko bo byliśmy „nołnejmami” i otwieraliśmy ten festiwal, ale chyba podołaliśmy – tak myślę.

Pracujecie już nad nowym materiałem? Napisaliście niedawno, że mieliście „weekend pełen pracy” oraz że przygotowaliście „kolejne utwory”.

Tak, bo ile można grać te same kawałki? Tworzymy nowe utwory, które mam nadzieje – znajdą się na kolejnym albumie. Ale minęły niecałe 3 miesiące od wydania „Teorii Splątania”, więc jeszcze mamy czas. Na koncertach, na pewno będzie można posłuchać nowych numerów. Więc zapraszam!

Wygląda na to, że lubicie nagrywać covery. Chcecie mieć w swojej dyskografii płytę na kształt acidowego „Fishdicka”?

Nie chcemy. Wiemy jednak, że ludzie lubią covery. Czasem spontanicznie nagramy coś po prostu dla zabawy. Poza tym lubimy zmieniać aranżacje – przerabiać numery znane na zupełnie inne.

Dominik Stypa (Coria): "Na scenie możesz udowodnić czego tak naprawdę jesteś wart" - wywiad

Na koniec mam jeszcze kilka krótkich pytań: wolisz Slash feat. Myles Kennedy & The Conspirators czy Guns N` Roses AD 2014?

Byłem na obu koncertach i muszę przyznać, że Slash jest w formie. Ma też większy szacunek do ludzi. Dla mnie jak koncert jest zaplanowany np. na godzinę 21:00 to pojawiam się o tej godzinie na scenie lub moment później, a nie 2 godziny po terminie! Poza tym Myles wciąga nosem Axla wokalnie. Axl Rose to legenda i twórca wielu wspaniałych utworów. Wydaje się jednak być trudnym człowiekiem, trochę odrealnionym, a jako gitarzysta po prostu mi to nie odpowiada. Koncert Gunsów jednak momentami był magiczny.

Dokończ zdanie: Coria najbardziej…

…lubi koncerty, pełne sale i wsiadać do busa w trasę koncertową.

W którym roku umarł ostatni prawdziwy rock`n`rollowiec?

Przecież żyjemy, halo!?

Ostatnie słowa należą do Ciebie. Możesz pozdrowić kogo tylko chcesz (śmiech).

Wszystkich Was pozdrawiamy! Życzymy też zdrowych i szczęśliwych świąt! Tak co by pod Waszymi choinkami znalazła się nasza płyta lub bilet na koncert!

Rozmawiał: Piotr Wasilewski

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *