Kiedy nagrywałem pierwszą płytę Nightmare Misterium Przekleństw w CCS-Studio u Dyrektora Festiwalu w Jarocinie  Waltera Chełstowskiego w Warszawie, trzeba było każdy  dźwięk, każdą nutkę zagrać idealnie równiutko w punkt, jeśli się pomyliłeś, powtarzałeś do skutku aż zagadało. Dziś możesz poprzez program w studiu wszystko poprawić, wyrównać, a ponadto technika poszła tak do przodu, że dzisiaj możesz uzyskać brzmienie, jakie tylko sobie zapragniesz” – Nightmare już nie istnieje. Istnieje za to Nightmares, który w nowym składzie gra i nagrywa, hołdując staremu, dobremu thrashowi. Rozmawiamy z Krzyśkiem Wiankowskim.

Jak wygląda historia zespołu Nightmares? Ile jeszcze wspólnego macie z istniejącym u schyłku lat  80-90 zespołem Nightmare?

Zespół  Nightmares  powstał w 2013 r. z inicjatywy dwóch byłych muzyków formacji Nightmare: Krzysztofa Wiankowskiego i Tomasza Wojtczaka. Obecnie jedynym ogniwem  łączącym stary Nightmare  jest  basista Krzysztof Wiankowski.

Wasze ostatni wydawnictwo, to EP zatytułowana Pamiętaj synu mój Gdzie rejestrowaliście te płytę i kto zajmował się jej produkcją?

Płyta została nagrana i zrealizowana w Garaż Studio, znalazło się na niej pięć utworów. Mix i mastering wykonali  Tomasz Sarniak i Mateusz Szulborski.

Jak sami oceniacie  brzmienie  swojego debiutu? Kto powinien się  zainteresować  tą  płytą?

Brzmienie  płyty  sprostało  naszym  oczekiwaniom, które  osiągnęliśmy  dzięki  ciężkiej  pracy podczas  przygotowań  na próbach  oraz  profesjonalnemu  podejściu  realizatorów  nagrań. Po materiał  z  naszej  debiutanckiej  EP-ki  powinni  sięgnąć  zarówno  fani gatunku  z  lat 80-90 oraz  młodsze pokolenie, które spragnione jest tego typu muzyki, czyli dobrego thrash metalu.

Krzyśku, jesteś  jak wspomniałeś jedynym  ogniwem  łączącym  stary  Nightmare  z  nowym Nightmares. Jeśli  sięgniesz  pamięcią  do  czasów, gdy grałeś i nagrywałeś wówczas i porównasz z obecnymi, jakie  wnioski  Ci  się nasuwają?

Przede wszystkim, są to wspaniałe wspomnienia – rzekłbym nawet czasy bezpowrotne: koncerty, festiwale muzyczne, które grałem z Nightmare miały swoją niepowtarzalną atmosferę, publiczność  była spragniona tego typu muzyki, wszędzie  było  mnóstwo ludzi,  którzy szaleli pod sceną tak, że niejednokrotnie  musieliśmy  przerywać koncerty, żeby ostudzić  emocje. Naturalnie potem graliśmy dalej (ha,ha) kluby muzyczne, różnego rodzaju  Domy Kultury (bo wtedy w takowych się grało) pękały w szwach, tym bardziej,  że nie były  tak  masowo rozwinięte środki masowego  przekazu (kilka stacji radiowych i telewizyjnych, a  o Internecie można było pomarzyć). Dzisiaj osoby przychodzące  na  koncerty reagują mniej  żywiołowo, ale chwała im za to, że są. Natomiast jeżeli mam się odnieść do kwestii  nagrywania,  jest to przepaść pod względem technicznym. Kiedy nagrywałem pierwszą płytę Nightmare  Misterium Przekleństw w CCS-Studio u Dyrektora Festiwalu w Jarocinie  Waltera Chełstowskiego w Warszawie, trzeba było każdy  dźwięk, każdą nutkę zagrać idealnie równiutko w punkt, jeśli się pomyliłeś, powtarzałeś do skutku aż zagadało. Dziś możesz poprzez program w studiu wszystko poprawić, wyrównać, a ponadto technika poszła tak do przodu, że dzisiaj możesz uzyskać brzmienie, jakie tylko sobie zapragniesz.

Skąd ten tytuł Pamiętaj synu mój?

Tytuł  płyty nawiązuje  do  utworu ,,Here’s  Johny” wg. Powieści  Stevena  Kinga -,,Lśnienie”.

Czy  planujecie  jakiś  klip promujący  to  wydawnictwo?

Tak,  jak  najbardziej. Mamy  napisany  scenariusz, wg którego będziemy  realizować  teledysk  w  tym roku, w bardzo nietypowej  scenerii.

Czy ta EP-ka jest zapowiedzią dużego albumu Nightmares? Myślicie już o takim wydawnictwie?

W początkowym założeniu zamiast EP-ki miał być to LP. Jednak budżet, którym dysponowaliśmy zmusił nas do wydania zminimalizowanej wersji w postaci EP-ki. Teraz planujemy wreszcie nagranie dużej płyty.

Jak wygląda wasza aktywność koncertowa? Planujecie jakąś trasę promującą Pamiętaj synu mój?

Po wydaniu Pamiętaj synu mój zagraliśmy kilka koncertów w klubach muzycznych na terenie kraju, mi.n. Bielsko-Biała   jako półfinalista eliminacji jednego z największych  Festiwalu  w  Europie ,Bloodstock Metal 2The Masses Poland, gdzie udział  w eliminacjach  brały kapele z Polski, Danii, Norwegii czy Litwy, ponadto:  Kraków, Katowice, Łódź, Włocławek, Kutno oraz kilka zlotów motocyklowych.

Jak wyglądają  wasze plany na 2019 r.?

Nasze  plany na rok 2019 to przede wszystkim granie koncertów, nad którymi obecnie prowadzimy rozmowy i dopinamy szczegóły, bo tam czujemy się jak ryba w wodzie  oraz pokazanie jak najszerszej publiczności, że metal w tym kraju ma się dobrze. Zaczynamy w maju a 06.07. co już jest potwierdzone gramy na Festiwalu Ognia Fireproof w Kutnie. No i oczywiście nagrywamy teledysk i skupiamy się nad nowym materiałem, który mamy zamiar zarejestrować wreszcie na dużej płycie.

 

 

 

 

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *