Niemieccy weterani thrashu z Destruction 7 sierpnia wypuszczą nowy album, o jeszcze nieujawnionym tytule.

Mainman grupy, Schmier, wyjawił właśnie w nowym wywiadzie, że po 3 miesiącach pracy zespół nie tylko napisał, ale także już nagrał i zmiksował nowy, brutalny, ale bardzo chwytliwy” materiał. Płytę czekają zatem już tylko ostatnie szlify.

Jak dodał, „nie zawsze udaje się nagrać taki album”, na którym utwory łatwo zapadają w pamięć, ponieważ często po czasie okazuje się, że chęć wyrażenia siebie jako artysty sprawiła, że muzyka stałą się nazbyt skomplikowana. Tym razem mamy jednak dostać krążek uderzający w samo sedno, na którym słychać będzie wpływ nowych członków.

Będzie to bowiem jednocześnie pierwszy krążek w nowym składzie, który – jak ma nadzieję Schmier – „robił będzie muzykę przez kolejne 10, 15, 20 lat”.

Dla przypomnienia: w ubiegłym roku ze względów rodzinnych grupę opuścił Vaaver, którego miejsce na garach zajął Randy Black (Annihilator, Primal Fear), który wcześniej wspierał już Destruction, gdy potrzebne było zastępstwo. Ponadto w lutym zespół oficjalnie z trio przemienił się w kwartet, przyjmując dodatkowego gitarzystę prowadzącego (wideo poniżej), Damira Eskicia (ex-Gonoreas), którego gościnnie słyszeliśmy już na albumie „Under Attack”. W tzw. „międzyczasie” sam Schmier postanowił także opuścić supergrupę Pänzer, by w pełni skupić się na pracy z Destruction.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *