David Ellefson wypowiedział się o swoim koledze z zespołu, liderze Megadeth, Davie Mustainie:

Myślę, że Megadeth to przede wszystkim charyzma riffów Dave’a i jego śpiew…

Rozmawialiśmy któregoś dnia… Istnieją naprawdę wspaniali wokaliści, a potem są goście, którzy dobierają się do mikrofonu i naprawdę wierzą w siebie, i straszą ludzi, i to właśnie robi Dave.

On robi takie coś [udając Mustaine’a]: „Cześć ja, poznaj prawdziwego mnie” („Hello me, meet the real me.”). To jest wiarygodne.

Okazuje się, że umiejętności nie są tak ważne, jak przekonanie o tym, co się robi. Dowiedziałem się o tym, jak spotkałem Dave’a- że on ma prawdziwe przekonanie.

I to jest tak, że ja jestem w tym prawdopodobnie jak Yin do Yang. Równoważę to i myślę, że każdy zespół tego potrzebuje – musisz mieć równowagę, bo myślę, że to tworzy harmonię w Megadeth.

David wypowiedział się też o pozostałych członkach zespołu:

To,  że teraz z nami jest Kiko, sprawiło, że staliśmy się prawdziwym zespołem. Pamiętam, jak skończyliśmy nagrywać Dystopię, Dave stwierdził: „Boże, jak ja się cieszę, że jest tu Kiko. Czuję, że mam prawdziwego gitarowego partnera.”

Wychowałem się na zespołach, które miały dwie idealnie pasujące do siebie gitary – Thin Lizzy, Judas Priest, Iron Maiden, Kiss. Teraz czuję, że w Megadeth tworzymy taki sam związek.

Dirk, on rozumie wszystko z oczu fana, ucznia i instrumentalisty. On rozumie Gara (Samuelsona), sposób w jaki grali  Chuck (Behler), Nick (Menza), Jimmy DeGrasso, który co prawda był z nami bardzo krótko. A nawet materiał, na którym grał Shawn Drover. Więc myślę, że teraz naprawdę jesteśmy Megadeth.

megadeth 2016

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *