W wywiadzie dla magazynu Revolver, David Drainman (Disturbed) nie krył, że zioło jest mu bardzo bliskie (podobnie jak i wielu innym kolegom z branży). Zaczął od wyjawienia, że nowy utwór „Fire It Up” z nadchodzącej płyty rozpoczyna się od dźwięku bulgotania w bongo, który wpisany jest na stałe w jego rutynę:

david drainman marihuana

Skosztowałem wielkiej, grubej fajki przed zrobieniem tego kawałka. 95% utworów, które w życiu napisałem, napisałem na haju. Bóg mi świadkiem, to sama prawda.

Kiedy mam szkielet pomysłu muzycznego w głowie, zapalam jednego, idę pod prysznic i pozwalam, by ciśnienie wzrosło. To pozwala mi się zrelaksować i zaczynam dostrzegać luki. Widzę dziury w rytmie i melodii i wiem, którędy mogę iść i jakie mam możliwości. Pomaga mi to postrzegać wszystko nieco jaśniej.

Utwór zainspirowany był sesją, podczas której śpiewał nowy cover Simon And Garfunkel „The Sound of Silence”:

Zrobiłem swoje tego dnia i chciałem się odprężyć, więc pozwoliłem sobie zapalić faję [śmiech]. Wróciłem i byłem upalony w cztery dupy i nie, nie było w ogóle mowy o gotowości do nagrywania wokali w jakikolwiek sposób. A wszyscy mnie namawiali, żebym wszedł do kabiny i nie mogłem uwierzyć. Nie słyszałem swojego głosu tak łamliwego od długiego, długiego czasu.

Zanotowane: palić dla wyzwolenia kreatywności, ale nie nagrywać tuż po.

O jaraniu przed Disturbed grali Weezer, Six Feet Under, GWAR, a The Union Undergound w „Natural High” także wykorzystali patent z dźwiękiem bonga w intro i outro. Inne substancje w swoich utworach wielbił też Tool, zaś listy zażywających to i owo artystów małego i wielkiego formatu nie sposób ustalić.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *