Gitarzysta Skid Row, Dave „Snake” Sabo nie widzi żadnego problemu w tym, że są osoby, które przychodząc na koncert grupy spodziewają się zobaczyć na scenie jej byłego wokalistę, Sebastiana Bacha. Jego zdaniem fakt, że ludzie wydają swoje ciężko zarobione pieniądza na występy zespołu z Toms River jest dużym komplementem i w związku z tym nie zamierza szukać „dziury w całym”.

Skid Row rozstał się z Sebastianem Bachem w 1996 roku. Trzy lata później grupa powróciła w nowym składzie, z Johnnym Solingerem w roli wokalisty. O jego stosunku do zaistniałej sytuacji Dave Sabo wypowiedział się w podcaście Talk Is Jericho prowadzonym przez wrestlera, aktora oraz wokalisty zespołu Fozzy, Chrisa Jericho:

To zadziwiająca sytuacja. Wiesz co? Trudno jest mi ją ocenić, bo naprawdę cholernie ciężko jest obiektywnie spojrzeć na taką głupotę.

Johnny [Solinger] nie ma z tym problemu. Nie oszukujmy się, wygląda trochę podobnie do Sebastiana z tymi swoimi długimi włosami. Niektórzy być może nie wiedzą jeszcze, że od prawie dwóch dekad Bach nie jest już członkiem Skid Row.

Prawda jest taka, że ludzie przychodzący na nasze koncerty w jakiś sposób się z nami identyfikują. Znają część naszych utworów, wydają pieniądze, aby kupić bilet. Jeśli wychodzą z koncertu niezadowoleni, to niezadowolony jestem także ja, bo to oznacza, że nie wykonałem roboty na tyle dobrze, by ich usatysfakcjonować. Cieszę się jednak, że wciąż znajdują się tacy, którzy decydują się ten bilet kupić.

W innym wywiadzie, dla brytyjskiego serwisu The List, Sabo wrócił raz jeszcze do kulisów rozstania z Bachem w 1996 roku:

To bardzo proste. Czasami ludzie przestają znosić siebie nawzajem i nie chcą się już spotykać. Sebastian postanowił pójść w jedną stronę, my w drugą. Jestem dumny z tego, co udało nam się stworzyć do 1996 roku. Ale bardzo doceniam także nasze dokonania po tym okresie.

Zapytany o obecne stosunki z Bachem, gitarzysta Skid Row odpowiedział:

Wiesz, tak naprawdę one w ogóle nie istnieją, ale nie mam z tym problemu. Życie i tak jest aż nazbyt skomplikowane i nie chcę szukać kolejnych problemów i źródeł stresu.

Dave Sabo (Skid Row): "Ludzie myślą, że wciąż gramy z Sebastianem Bachem"

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *