W najnowszym wywiadzie dla uDiscover (audio poniżej) Dave Mustaine wrócił do drugiej połowy lat 90. i odniósł się do krytyki, jaka spadła na Megadeth w zw. z wydanym ówcześnie materiałem:

Napisaliśmy oczywiście nieco utworów z bardziej otwartym umysłem. Myślę, że patrząc na płytę Youthanasia, na przykład, załączone było do niej DVD Evolver i była na nim scena, w której producent Max Norman trzyma metronom i liczy uderzenia na minutę.

Takie rzeczy dzieją się, gdy masz ekipę produkcyjną i ktoś kontroluje czas trwania i różne tego typu rzeczy związane z tworzeniem utworów. Bo BPM na tej płycie… On twierdził, że kluczem do robienia hitów jest mieć wszystko w 120 BPM. Nie zdziwiłbym się więc, gdybyś z metronomem słuchał Youthanasi i znalazł na niej wiele utworów w okolicy 120 BPM. I to jest jeden z powodów, dla którego – kiedy wróciliśmy do tych płyt, by je zremiksować i zremasterować – zresetowaliśmy niektóre z nich do ich oryginalnego tempa, a wiele z nich było pierwotnie nieco szybszych. Wydają się wtedy lepsze, ale gdy się je spowolni, jasne, dostają pewnego ciężaru, co jest świetne, ale jeśli ma to być muzyka Megadeth, to w tym równaniu musi znaleźć się również element prędkości.

Stąd wzięła się krytyka Risk, bo ludzie oczekiwali szybkości i thrashowatych rzeczy. Gdyby ta płyta nazywała się Dave Mustaine Project, ludzie by ją pokochali. Ale ponieważ nazywała się Megadeth, oczekiwali Megadeth. I to był mój błąd; powinienem to wydać jako płytę solową. Ale byli ze mną koledzy z zespołu i to byłby to wobec nich totalny brak szacunku.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *