Frontman grupy Megadeth, Dave Mustaine udzielił niedawno wywiadu dla Loaded Radio. Muzyk opowiedział między innymi o zjednoczeniu Wielkiej 4 oraz świętowaniu 30-lecia Metalliki w Fillmore. Resztę poruszonych tematów oraz zapis audio z rozmowy znajdziecie poniżej.

O postępach w tworzeniu nowego materiału po „Super Collider” z 2013 roku:

Dajemy sobie czas na kolejny album. Przy tworzeniu ostatniego czuliśmy to pozytywne orzeźwienie, które wniósł producent Johnny K i byliśmy naprawdę podekscytowani tym, żeby wejść do studia i nagrać ten krążek. Ale patrząc wstecz, wszystkie płyty przyniosły nam ogromny, osobisty sukces…Mam na myśli to, że jeśli koniec końców nie lubisz tego, co robisz, to jaki jest w tym sens? A numery, które pisaliśmy najdłużej przyniosły nam najwięcej radości. Będziemy siedzieć nad tymi utworami i pozwalać im się przetrawić, przyswoić, stać się częścią nas samych. Nie powiemy „OK. To dobry numer. Idźmy w to” tylko „Wiesz co? Byłoby lepiej zagrać to jeszcze raz, uciąć w połowie, albo trochę przyspieszyć. Jest tyle opcji.”.

O tym czy presja związana z powrotem do Megadeth Marty’ego Friedmana i Nicka Menzy nadal istnieje:

Tak, ale to ma wiele sensu, kiedy ktoś mówi o „włożeniu zgniłego zęba z powrotem do ust”. Nie zrozum mnie źle, ale wiem o rzeczach, które mówił Menza w wywiadach i są dość niefortunne. Wiem też, że Marty jest szczęśliwy w tym co teraz robi. I szczerze mówiąc, gdybym chciał ich z powrotem w zespole, mógłbym nad tym popracować, ale nie chce. Myślę, ze Shawn [Drover – obecny perkusista Megadeth] sobie ze wszystkim radzi, podnosi nas w górę, jest tym czego bardziej chce zarówno w moim życiu, jak i w zespole. To samo z Chrisem [Broderickiem – obecny gitarzysta Megadeth]. Wszyscy mamy swoje dziwactwa. Ja jestem dziwny z definicji, jestem pewien, że ty też, ale to jest coś, co czyni nas wyjątkowymi i wspaniałymi i fajnymi itd. Kiedy wszyscy bylibyśmy tacy sami, nie bylibyśmy sobie nawzajem potrzebni. Lubię to, że nigdy nie wiem, czego się spodziewać od tych facetów. Są zabawni, ich poczucie humoru jest naprawdę suche i kochają naszych fanów. Nie istnieje stwierdzenie „jestem tutaj dla siebie” – bzdura podobnie jak „nie mogę się doczekać swojego solowego albumu” – takie rzeczy są powodem rozpadu wielu zespołów. Jeśli popatrzysz na moją karierę, a gram już 33 lata, zrobiłem jedną rzecz poza Megadeth – MD.45. Dlatego, że kochałem Fear. Uważam, że Fear był jednym z najlepszych Amerykańskich zespołów punkowych w historii. Jestem pewien, że ludzie się z tym nie zgodzą, ale nic mnie to nie obchodzi.

Wywiad w wersji audio:

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *