W świeżym wywiadzie dla RollingStone.com Dave Mustaine zdradził małe co nieco nt. nadchodzącego krążka Megadeth i jego zawartości.

Dave Mustaine (Megadeth) o zmaganiu się z oczernieniami i jego codziennych zajęciach

Mamy 15 utworów – 13 nowych i 2 covery. Zrobiliśmy „Melt the Ice Away” Budgie i „Foreign Policy” Fear. Na tę chwilę cała perkusja jest skończona i Chris Adler wrócił do domu. Kiko skończył swoje partie rytmiczne i teraz robi solówki. Jest niesamowitym muzykiem, bardzo wszechstronnym. Zrobił wiele akustycznych rzeczy, zarówno na stalowych i nylonowych strunach, a także zagrał małą partię pianina pod koniec utworu zatytułowanego „Poisonous Shadows”. To naprawdę straszny kawałek, a fragment, który gra, to jakby miks Chopina z Megadeth, jeśli to ma sens.

Mamy utwory pt. „The Emperor Has No Clothes” i „Tyranocide”. Kilka ma nadal robocze tytuły, ale nie chcę ich zdradzać. Damy im właściwe po napisaniu tekstów. Wiesz, kiedy robiliśmy swoją pierwszą płytę w Nashville [„Cryptic Writings”] – a to oczywiście były inne czasy a ja pod wieloma względami byłem zupełnie inną osobą – wszystkie utwory miały robocze tytuły i każdy miał coś wspólnego z genitaliami, albo czymś satanistycznym, w stylu „Beelzebub’s Ballbag” albo „Devil’s Sac”, itp. Myślałem, „O boże, chłopaki. Nie mogę uwierzyć, że tak lipnie nazywacie te kawałki!”

No dobrze, a jak będą brzmiały te utwory?

Przez lata zawsze powtarzałem, „Wracamy do swoich korzeni”. Ale narzekacze chcą tylko 20 razy słyszeć „Rust In Piece”, co się nigdy nie wydarzy. Bo ja nigdy nie piszę 2 razy tego samego utworu. W przeciwieństwie do innych rockowych i metalowych kapel, które – wiecie – bazują na sprawdzonej formule, ja staram się, by wszystkie utwory były inne. Zabawna sprawa, kiedy Ellefson robił ścieżki basu mawiałem mu, „To jest wyjęte z Tornado”, „To jest wyjęte z Bad Omen’, „To jest wyjęte z Black Friday”, „To jest wyjęte z Holy Wars”. Bo wiele z tych rzeczy brzmiało w tym stylu. Czy teraz wracamy do przeszłości? Cholera, nie wiem. Ale podoba mi się to, co słyszę.

Przypominamy, że Chris Adler wyjawił wcześniej, że ich wspólnym celem w studio było stworzenie „najlepszego thrashowego albumu”. Dave nie zaprzeczył. Czekamy więc.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *