W wywiadzie dla brazylijskikego portalu R7 Dave Mustaine zapytany został krótko o to, czy pozostało jeszcze coś, czego Megadeth nie osiągnęło.

To zabrzmi naprawdę infantylnie, ale wydaje mi się, że dopiero zaczęliśmy. Naprawdę zdaje mi się, że dopiero zaczynamy cieszyć się tym, na co pracowaliśmy. Bo życie ma znaczenie. Jeśli dobrze się bawisz, dzień, tydzień, miesiąc może przelecieć ot tak [pstryka palcami]. I myślisz wtedy, „Jak ten czas zleciał?” Jasne, że minęło 30 lat odkąd zaczęliśmy, ale mamy status legendy; niektórzy nigdy tego nie osiągają. Megadeth owszem. Ja sam też mam status legendy, co… czasami zespół go ma, ale jego członkowie nie. I to dla mnie niesamowita sprawa. Do tego bycie najlepiej sprzedającym się autorem New York Times, choć oblałem angielski w szkole średniej, jest bardzo zabawne. Do tego są rzeczy takie jak odgrywanie hołdu dla słynnego muzyka country, który dopiero co zmarł w Nashville; poproszono nas o to. To dopiero pokazuje, że przekroczyłeś granice w muzyce na tyle, że twoja wiarygodność dla ludzi z innego gatunku… Oni po prostu mówią, „Ci goście to jedni z najlepszych w tym, co robią. Oczywiście, że możecie przyjść i złożyć hołd temu człowiekowi.” Do tego w kwietniu przyszłego roku będę grał z orkiestrą symfoniczną z San Diego.

Myślę, że sami ograniczamy własne marzenia. Twoje marzenia tak naprawdę cię nie definiują. Ale wewnątrz coś sprawia, że myślimy „Nie dam rady.” Np. gdy próbowałem sky-divingu. Ludzie pytali mnie, czy nadal to robię i mówię im, „Nie. Po 25 skokach z samolotu to jakby straciło pierwotny urok.” Gdy raz ten urok przeminie, to jak wsadzanie głowy do paszczy lwa. Wiesz, ok, to już robiłem.

Nadal wiele jest rzeczy, które, jak myślę, mamy do zrobienia. Granie na tych olbrzymich festiwalach. Zabieramy Gigantour na nie w przyszłym roku i jesteśmy tym bardzo podekscytowani. A wyprzedanie wszystkich biletów na koncert [z Black Sabbath] tutaj, w Sao Paulo… To festiwal dla 75 tysięcy ludzi, który wyprzedał się z góry. Czasami bilety schodzą świetnie, ale nie naprzód. Nie aż tyle naprzód jak tutaj. Tu wyprzedały się na tygodnie i tygodnie wcześniej. To pokazuje, że – po pierwsze- Black Sabbath jest tutaj bardzo popularny i po drugie, że mamy naprawdę sporo fanów jako support.

dave mustaine megadeth

1 Comment Dave Mustaine: „Megadeth ma status legendy; ja sam też mam status legendy”

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *