Journey Of A Frontman przeprowadziło niedawno wywiad z Davem Lombardo, legendarnym perkusistą Slayera, grającym aktualnie w Philm. W rozmowie padły pytania o kliniki perkusyjne muzyka, zespół Philm i współpracę z Disneyem. Kilka najciekawszych wypowiedzi Dave’a tłumaczymy poniżej.

Kiedy zacząłeś przeprowadzać kliniki perkusyjne? Co cię na początku do nich przekonało?

Myślę, że moja pierwsza klinika odbyła się w 95 roku, na festiwalu Modern Drummer. Przeprowadziłem kolejną w 2000 roku, a potem, z biegiem czasu, zacząłem ich robić więcej. Wygląda na to, że jest na nie zapotrzebowanie. Nauczyłem się z nich tego, że nie każdy uczy się gry na perkusji w ten sam sposób. Ja byłem samoukiem. Jest tam jednak wiele dzieciaków i perkusistów, którzy chodzą do szkół muzycznych. Musiałem więc znaleźć sposób na komunikację z fanami i ludźmi, którzy są zainteresowani moją grą.

Format, którego używam, to „jeden na jeden z Davem Lombardo”. Wychodzę, gram jakiś utwór, a potem odlatuję i wykonuję solo na perkusji.  Następnie łapię za mikrofon i zaczynam gadać o sprzęcie, który używam i tego typu rzeczach. Następnie zaczynamy coś w stylu pytań i odpowiedzi. Dzieciaki to uwielbiają, mogą porozmawiać z jednym ze swych ulubionych perkusistów. Prowadzimy ze sobą dobre konwersacje.

To, co często robią inny, to ustawienie granicy uczeń – nauczyciel przy takich okazjach, gdy rozmawiają o tego typu rzeczach. Myślę, że fani mają wystarczająco dużo takiego układu w ich codziennym życiu, gdy chodzą do szkoły i uczą się muzyki. Ja skupiam się na pokazywaniu im różnego podejścia do bębnienia. To, co nauczyłem się od innych perkusistów na ich klinikach, to że oni są nauczycielami, a ty jesteś uczniem, ale ja przełamałem tę barierę, bo tego nie lubiłem.

Pracujesz podobno nad projektem dla Disneya?

Zaaranżowałem muzykę do 11-minutowego odcinka pilotażowego. To było wyzwanie, ponieważ tworzymy muzykę na półtora taktu. To są bardzo krótkie kawałki. Pomimo tego, że stanowiło to wyzwanie, to przyniosło też dużo frajdy. Myślę, że praca z Mikem Pattonem w Fantômas i tworzenie takiego stylu muzyki pomogło mi zrozumieć podejście przy komponowaniu dla kreskówek, serialów komediowych czy filmów.

Jeśli mówimy już o nowych projektach, to czy Philm jest dla ciebie niczym odmłodzenie?

Tak. Czułem się odmłodzony, gdy skompletowałem ten zespół w 2010 roku. Gdy jesteś w jakiejś kapeli przez ponad 20 lat, to staje się to pracą. Ciężka jest jakakolwiek komunikacja z innymi członkami zespołu. Przeprowadzasz z zespołem próby na kilka dni przed trasą, a potem oni odlatują i to wszystko. Widzisz ich na scenie, ale nie ma w tym nic większego. W Philm jesteśmy przyjaciółmi, spędzamy razem czas i jemy wspólnie obiady. To zdecydowanie różni się od rzeczy, których doświadczyłem wcześniej.

Cały wywiad możecie przeczytać pod tym linkiem.

Dave Lombardo: "Philm jest dla mnie niczym odmłodzenie"

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *