Przy okazji kliniki perkusyjnej w Brazylii były bębniarz Slayera i obecny Philm udzielił wywiadu dla CrashTV. Poniżej tłumaczenie wybranych wypowiedzi oraz wideo z całą rozmową.

O trudach koncertowania:

Każdą rzeczą w życiu można się zmęczyć. Ale naprawdę nie mogę narzekać, gdyż mam to szczęscie podróżować po świecie, poznawać interesujących ludzi i odwiedzać ciekawe miejsca. Mówienie, że to nie jest fajne, że to trudne, nie jest w porządku. Doceniam to, w jaki sposób zarabiam na życie, kocham to. Czasem jest ciężko, ale jak ze wszystkim, po prostu idę naprzód.

Co go motywuje:

Myślę, że miłość i pasja do muzyki i tworzenia. Czuję również, że wobec swoich fanów mam po prostu obowiązek tworzenia, a fani to doceniają – czy to chodzi o kliniki perkusyjne, granie w małych klubach, czy na wielkich festiwalach, oni doceniają fakt, iż wciąż pracuję, wciąż działam i tworzę. Nie siedzę na kanapie i nie czekam, aż zespół po mnie zadzwoni, tak jak niektórzy perkusiści, którzy niczego nie nagrają przez całą karierę i nagle wyskakują z tekstem w stylu: „Och, zespół dzwoni po mnie, bym coś teraz nagrał”. Chcę grać tak długo, aż nie będę już w stanie tego robić.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *