Przy okazji trasy Persitance Tour 2017 ekipa Suicidal Tendencies odwiedziła Warszawię (przeczytaj relację z koncertu), a to dało nam okazję spotkać się z Davem Lombardo. Na propozycję wywiadu Dave zareagował entuzjastycznie i po próbie dźwięku zaprosił mnie do busa Suicidali. Mieliśmy rozmawiać 15 minut, ale przegadaliśmy ponad pół godziny. Efekty poniżej:

Na początek chciałbym spytać Cię o Dead Cross. Niedawno media obiegła informacja, że na nowej płycie zaśpiewa Mike Patton z Faith No More. Jak Mike dołączył do zespołu i czy planujecie wspólne koncerty?

Po nagraniu albumu pod koniec 2015 nasz wokalista zdecydował się na odejście z zespołu. To było w lutym, urodziła mu się córeczka i chciał skupić się na rodzinie i wychowaniu dziecka. Przerabiałem to niejeden raz i w pełni to rozumiem. Poszukując nowego wokalisty myślałem m. in o Gregu Puciato z The Dillinger Escape Plan i Travisie z Cattle Decapitation. Moja menedżerka miała inny pomysł. Zasugerowała, żebym zadzwonił do Mike’a Pattona. „Zadzwoń do niego, to Twój przyjaciel”, namawiała. Ja nie chciałem tego robić, bo zawsze jest zajęty i ma mnóstwo spraw na głowie. Już wcześniej Mike oferował pomoc Dead Cross, proponując pomoc w wydaniu płyty w wytwórni Faith No More. I to zanim dowiedział się, że poszukujemy wokalisty! W końcu uległem, wysłałem mu wiadomość i okazało się, że Mike przyjął propozycję. Był bardzo zadowolony i podekscytowany perspektywą gry z nami. „Oczywiście! Jak mógłbym odmówić, skoro jesteś w Dead Cross perkusistą?” – napisał mi.

Nie wiem czy będziemy koncertować. Propozycji jest mnóstwo, ale na razie je odrzucamy. Ja jestem zajęty z Suicidal, Mike jest zajęty z Faith No More. Jeśli gdzieś wystąpimy, to będą to specjalne, pojedyncze koncerty, może na jakichś festiwalach. Nie ma szans na trasę.

W 2015 grałeś w Polsce z Philm, rok temu byłeś u nas z Suicidal, teraz – na początku 2017 -znowu wracasz do Polski. Po koncercie z ST w Krakowie napisałeś, że to był najlepszy mosh pit, jaki widziałeś od lat 80. Lubisz grać w Polsce, masz stąd jakieś specjalne wspomnienia?

Zawsze czuję się tu mile widziany. Ludzie w Polsce uwielbiają muzykę i zawsze, kiedy tu przyjeżdżam, mogę wyczuć miłość Polaków do muzyki. Cieszę się przyjeżdżając tu i mam stąd same pozytywne wspomnienia.

Jak dołączyłeś do Suicidal? Długo myślałeś nad przyjęciem propozycji?

Nie, zgodziłem się natychmiast. Zawsze szanowałem Mike’a i jego zespół. Kiedy zadzwonił do mnie z propozycją, od razu powiedziałem tak.

Masz ulubiony album Suicidali, albo kawałek?

Tak, bardzo dużo! Uwielbiam ich muzykę, ale trudno mi wybrać jeden album, albo jeden kawałek. Niektórych nigdy nie słyszałem przed tym, jak uczyłem się je grać przed trasą. Mike to fantastyczny muzyk i kompozytor, uwielbiam jego melodie i wszystko, co tworzy styl ST. Lubię funk, metal, rock, punk. Myślę, że Suicidal łączy tyle różnych styli, ze to dla mnie świetna okazja do pokazania swoich umiejętności. To wyzwanie, ale bardzo przyjemne.

lombardo2

Masz jakiś wpływ na setlistę Suicidali? Próbujesz włączyć do niej numery, które szczególnie lubisz?

Nie, grają wszystkie moje ulubione. Jest lista około 20-30 numerów, których się nauczyłem i czuję się z nimi dobrze.

Zawsze mnie ciekawi, jak zespoły dobierają setlisty. Jak jest w Twoim przypadku?

Zaczynamy od klasyków. Ludzie chcą je usłyszeć, po to przyszli na koncert, musisz im je dać. Nie zawsze przyjemnie jest grać kawałki, które grasz nieprzerwanie od 30 lat. Nie mam z tym problemu w Suicidal, ale miałem to w Slayerze. To trochę męczące, ale w ST wszystko jest dla mnie świeże.

Zagracie dziś [wywiad przeprowadziliśmy przed koncertem] bez barierek oddzielających Was od fanów, więc będą oni wskakiwać na scenę. Co o tym myślisz?

Uwielbiam to! Naprawdę uwielbiam! Jest tylko jedna rzecz – nie proście mnie o pałki, kiedy wskoczycie na scenę. Przede wszystkim jest to problem, bo nie używam swoich pałek na tej trasie. Mój bagaż zaginął kilka dni temu, kiedy leciałem z Los Angeles. Nie mogę dawać fanom pałek, które nie są moimi sygnaturami.

Czasy się zmieniły. Na Heavyrock.pl staramy się pisać zarówno o mainstreamie, jak i o mniejszych, początkujących zespołach. Sporo minęło, od kiedy zaczynałeś, ale może masz jakieś porady dla młodych zespołów?

To bardzo trudne, by dać jakieś rady, bo mam wrażenie, że to, w jakim miejscu się dziś znajduję, to nie tylko efekt talentu, ale i szczęścia. Jedyne, co mogę powiedzieć, to jeśli jesteś muzykiem i kochasz muzykę, to nie ma znaczenia miejsce, w którym grasz. Mogę występować zarówno w małych klubach, jak z Philm, jak i na stadionach i festiwalach, tak jak w Slayerze. Nie jest ważne, na jakiej scenie, ale ważne jest, czy kochasz grać i czy to czyni Cię szczęśliwym.

Kiedy ostatnio rozmawiałeś z nami przy okazji koncertu Philm, nasz redaktor polecił Ci Havok. Miałeś okazję ich sprawdzić?

Tak, nawet będziemy grali z nimi trasę. Przesłuchałem i było warto. Świetny zespół i fajni goście.

lombardo1

2016 był świetny dla thrashu. Nowe albumy od Megadeth, Anthrax, Testament, Death Angel i wielu, wielu innych. Nowy album wydała także Metallica. Któryś jest twoim ulubionym, czy jesteś znudznony thrashem i nie sprawdzasz tych wydawnictw?

Nie słuchałem jeszcze Anthraxu i Testamentu. Metallica zaimponowała mi, nagrała cięższy album niż poprzednio. To dobra płyta, kiedy usłyszałem „Hardwired” to było… wow, to jest Metallica, którą pamiętam.

Grałeś z kiedyś z Metallicą na żywo. Jak odniesiesz się do krytyki Larsa? Jest bardzo krytykowany za swoje umiejętności.

Wiesz, Lars idealnie pasuje do Metalliki. Ludzie dużo o nim mówią, ale dla mnie jest świetnym perkusistą i kręgosłupem zespołu. Bez Larsa nie byliby tym samym. Myślę, że ludzie powinni przestać go krytykować i zaakceptować fakt, że nigdy nie będzie na jego miejscu kogoś innego. Nie lubię tej krytyki i nie podoba mi się, że tyle osób negatywnie go ocenia. Lars to świetny gość i przyjaźnimy się od wczesnych lat 80., kiedy byliśmy nastolatkami. Mam do niego wiele szacunku.

Było o Metallice, musi być o Megadeth. Były plotki, że możesz dołączyć do zespołu Mustaine’a.

Nie było nigdy żadnych rozmów. Znamy się i lubimy z Dave’em, ale on ma pewien sposób pracy i określony profil oczekiwań wobec perkusisty w zespole. Szanuję to, ale nie rozmawialiśmy nigdy o moim ewentualnym dołączeniu do jego zespołu.

Jak wspominasz koncerty z Misfits?

Zagrałem dwa gigi w Denver i Chicago. Może będzie więcej, nie wiem. Nie znałem za dobrze ich muzyki, nie byłem ich fanem w przeszłości. Mam wielki szacunek dla ich starych płyt z Danzigiem, świetnie napisane kawałki. Teraz, kiedy się ich uczyłem, czułem się z nimi… połączony. Wiesz, to fantastyczne numery, wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak dobrze są napisane. Nawet te krótkie, proste są fenomenalne.

 

lombardo3

Czy jest jakiś album, który nagrałeś, niezależnie z którym zespołem, który jest dla Ciebie wyjątkowy, najlepszy, ulubiony?

Jest taka płyta, która pokazuje najlepiej mój styl grania. Fantomas – „Directors Cut”. Ta płyta pokazuje moje umiejętności i styl, jest tam rock, soft, diverse wiele różnych gatunków na jednej płycie. Myślę, że to jest najlepsza prezentacja. Wiele albumów nagrałem, ale ten jeden jest wyjątkowy.

Znasz i lubisz jakieś polskie zespoły?
Znam tylko Behemoth. Słyszałem coś o Vader, ale nie przypomnę sobie żadnego ich kawałka.

Sa jakieś szanse na nowy Fantomas?

W najbliższym czasie nie. Nie jestem pewien, czy Mike jest gotowy, by nagrać kolejne rzeczy z Fantomas, ale ja tego nie wykluczam. Wszystko jest możliwe.

Nie obawiasz się, że zostaniesz zapamiętany tylko jako thrashowy perkusista, ojciec chrzestny podwójnej stopy?

Nie, myślę, że zrobiłem tyle różnej muzyki, by pokazać, że nie jestem tylko thrashowym bębniarzem. Nagrywam także improwizacje jazzowe, których nie publikuję.

Rozmawiał: Michał Jóźwik

Zdjęcia: Karol Makurat, Tarakum Photography. Fotki pochodzą z koncertu Philm w 2015 roku. 

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *