Początek XXI wieku to jeden z najciekawszych okresów dla muzyki heavy metalowej. Z jednej strony wielu gigantów sceny zaczęło z niej schodzić. Z drugiej zaś – wielu wróciło. Jeszcze inni nigdy nie przestali tworzyć, cały czas wydając albumy, co do jakości których fani nie mogli mieć obiekcji. Co jednak ze sceną underground? Tu (jak zawsze…) sytuacja nie jest już tak kolorowa. Fani heavy metalu są zalewani wręcz ogromną ilością kapel, których albo słuchać nie warto, albo się o nich zapomni, albo po przesłuchaniu ma się uczucie straty czasu. Są jednak perły. Lśniące perły. To te zespoły, które zamiast na siłę starać się być innowacyjnymi, dobrze odrobiły lekcję z klasyki gatunku. To ci, którzy usiedli, pomyśleli, komponowali, i dali sobie czas. To ci, którzy są z tą muzyką osłuchani. To ci, którzy wyodrębnili to, co w niej najlepsze. I przekuli tę wiedzę w swoje dzieła. Do takich kapel należy Darkstorm. Zespół, który odbył trudną podróż po przeszłości gatunku. I dużo z niej wyniósł!

Wydana w czerwcu 2017 roku płyta „The Oath of Fire” w zasadzie już na etapie przyglądania się okładce mówi nam, jaką muzyką nas uraczy. Widać tu inspiracje Mercyful Fate (w zasadzie okładka to trochę oczko puszczone w stronę fanów „Don’t Break The Oath”), Venom („Black Metal” ktoś, coś?) i Bathory (pamiętacie jeszcze kolorystykę na „Destroyer Of Worlds”?). Czy te inspiracje, kończą się na etapie okładki? Sprawdźmy! 

W przypadku tej płyty można odnieść wrażenie, że każdy utwór to hołd dla innego artysty. I to hołd dobrze oddany. „The Curse of The Pharaon” to oczywisty ukłon w stronę Mercyful Fate oraz samego Króla. Pieśń „Song Of Ice And Fire” mimo treści poświęconej twórczości George’a R.R. Martina, mogłaby śmiało znaleźć się na „Hammerheart” czy „Twilight of the Gods” Bathory„The Rooks of Azelsgard” świetnie pasowałoby do Venom czy Darkthrone, z kolei „The Hellfire Club” nasuwa na myśl stare Running Wild czy Falkenbach albo Midnight. A to tylko kilka z przeszło 11 numerów na płycie. Czy to dużo? Nie sądzę.

Jeśli coś wyróżnia tę płytę na tle wielu innych z szeroko pojętego black&heavy metal to jedna rzecz – tu nie ma zbędnego utworu. Ba, tu nie ma nawet zbędnego riffu, a i same utworu nie są sztucznie wydłużane (co moim zdaniem jest plagą wielu kapel heavy metalowych). To są celne strzały. Surowo nagrane, pełne pasji, agresji, momentami haczącej o speed metal szybkości, ale również wypełnione tym ciężkim, dusznym klimatem wcześniej wymienionych zespołów. Ba, na płycie można nawet znaleźć wypełniony melancholią utwór „The Power of Świetowit”. Bo nie można zapomnieć o jednym – głowa zespołu, główny pomysłodawca, instrumentalista i kompozytor – Lord Darkstorm pochodzi z Polski (osobiście z resztą dostrzegam w tym utworze ogromne naleciałości pogańskiej sceny z Polski oraz Ukrainy, szczególnie z Saltus oraz Nokturnal Mortum).

Jak ocenić tę płytę? Mimo moich zachwytów, nie można tej płycie wystawić oceny najwyższej. Nie wnosi ona nic nowego, wszystkie te kompozycje już kiedyś słyszeliśmy, ta płyta nie zmieni sceny, chociaż może mieć wpływ na postrzeganie klasycznego grania, przez młodych muzyków. Ale nie o innowacyjność w tej płycie chodzi! Tutaj chodzi o pewien hołd – oddany klasykom grania. Wedle tej koncepcji została ona skomponowana, nagrana i wypuszczona w świat. I takich płyt potrzebujemy! Co moim zdaniem ważne – płyta nie jest monotonna, nie ma się chęci odstawienia po kilku przesłuchaniach. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że w przyszłości Darkstorm nie obniży poziomu!

Ocena: 9/10

Set-lista:

1.    The Guardian of Heavy Metal
2.    The Curse of the Pharaoh
3.    The Hellfire Club
4.    Into the Dead
5.    The Rooks of Azelsgard
6.    A Tale of Fury and Speed
7.    Song of Ice and Fire
8.    The Quest of the Ancients
9.    Heaven (Rehearsal)
10.    The Time of the Wolf
11.    The Power of Świętowit

Skład:

Lord Darkstorm – wszystkie instrumenty strunowe oraz wokale

Wened – perkusja

Cover art:

Thomas Holm (fanom Kinga Diamonda, Mercyful Fate, czy Wolf tego Pana nie trzeba przedstawiać)

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *