„Met Al Metal”, izraelska stacja radiowa, przeprowadziła niedawno wywiad z perkusistą Biohazardu, Dannym Schulerem. W rozmowie padła ciekawa kwestia związków zespołu z przemysłem porno. Jak pewnie część z Was wie, poprzedni frontman kapeli, Evan Seinfeld, został producentem filmów dla dorosłych, w kilku z nich wziął udział i dodatkowo ożenił się z gwiazdą porno, Terą Patrick. Aktualnie jest jednak w związku z inną aktorką porno, Lupe Fuentes.
Kilka najciekawszych wypowiedzi Schulera tłumaczymy poniżej.

Perkusista został zapytany o to, czy zaangażowanie Evana Seinfelda w przemysł pornograficzny dostarczyło zespołowi nową rzeszę fanów:

Pozwól mi coś sobie wytłumaczyć. Wszyscy lubimy seks, wszyscy kochamy kobiety. Kobiety są piękne, seksowne – wszystkie te rzeczy. To jest dobre. Porno, cokolwiek myślisz, też jest świetne – kocham je. Mimo tego, nigdy nie widział związku pomiędzy naszą kapelą i tym, co staramy się przekazać, a pornografią. Po prostu nigdy nie chciałem tego związku i nigdy go nie widziałem. To tak naprawdę nigdy nie miało dla mnie sensu. Nigdy nie uważałem, że te dwie rzeczy powinny w jakikolwiek sposób być ze sobą połączone.

Chodzi o to, że seks to potężna rzecz. Jeśli włączysz seks w cokolwiek, czym się zajmujesz, to on zawsze to coś przytłoczy, cokolwiek byś nie chciał powiedzieć. To z tego powodu, że ludzkie istnienie to bardzo silna, przygniatająca kwestia – ludzie nie mogą się przez to skoncentrować na czymś innym.

Jestem pewny, że za sprawą tego niektórzy ludzie mogli o nas usłyszeć, ale ja nie dostrzegłem żadnej zmiany we frekwencji na naszych występach ani niczego w tym stylu. Nie zauważyłem, żeby przyniosło to jakąkolwiek korzyść. Mam na myśli to, że dla mnie Biohazard zawsze wyciągał na wierzch gówno, które denerwuje cię w twoim życiu, gówno, z którym miałeś do czynienia, będąc dzieckiem, rzeczy, które powstrzymują cię przed robieniem tego, w czym jesteś najlepszy.

Zawsze prowadziliśmy zespół, aby móc wypowiedzieć się o sprawach, które nas trapią. Nie widzę przez to związku między pornografią i naszą kapelą. Nigdy tego nie lubiłem. Nigdy tego nie chciałem, więc, będąc z tobą szczery, cieszę się, że to przeszłość. Wiem, że to śmieszne, wiem, że można z tego żartować, łapie to. Jednak dla mnie, Biohazard to nie zespół dla małych dzieciaków. On porusza dorosłe problemy. Ale gdy moje dzieci wchodzą w internet, googlują „Biohazard” i zamiast muzyki pojawia się porno? Wiesz, to ssie. Nie chcę tego. Nie mogę jednak tego kontrolować. To nie ma nic wspólnego z zespołem. Staramy się robić pozytywne rzeczy, dobre rzeczy.

Muzyk został również zapytany o to, dlaczego Evan Seinfeld opuścił Biohazard:

Wiesz co?! Jego powinieneś o to zapytać. Ja nie mam pojęcia… Dostałem maila od kogoś, w którym przeczytałem, że Evan odchodzi. W taki sposób to się skończyło. Powinieneś jego zapytać, dlaczego tak zrobił.

Cały wywiad możecie przesłuchać poniżej:

Danny Schuler (Biohazard) nigdy nie chciał, aby jego zespół był kojarzony z pornografią

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *