Perkusista grupy Tool wypowiedział się o kompozycjach, które mają trafić na następczynię płyty „10,000 Days”. Muzyk jednocześnie potwierdza, że zespół chce wydać nowy album w 2018 r.:

Prawdopodobnie skończymy w pierwszej połowie roku, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem.

Cokolwiek chłopaki grają, próbują wyrazić siebie. Gitarzysta Adam Jones i basista Justin Chancellor nie mają wykształcenia muzycznego, więc wymyślają przedziwne rzeczy.

Ja po prostu staram się to uprościć. Co jest fajne, to to, że za każdym razem, gdy myślę, że uprościłem to do maksimum, przekazujemy to wokaliście Maynardowi Jamesowi Keenanowi, a on upraszcza to jeszcze bardziej – do takiego stopnia, że praktycznie każdy mógłby to zaśpiewać!

To prosty materiał i chcemy go wydać. Utwory są długie… za długie! Zdecydowanie za długie do radia!

Carey dodaje:

Prace wciąż trwają. Album musi mieć swój własny głos – jak na przykład nowa płyta Legend Of The Seagullmen.

Nie myśli się o tym, dopóki projekt nie jest zakończony – wtedy wszystkie elementy spójnie łączą się ze sobą. Każdy z nich ma swój własny głos. Zabawne, jak ludzie potrafią to zrozumieć w przypadku albumów koncepcyjnych.

Wiem, że Pink Floyd i Yes, żaden z tych zespołów nie miał pieprzonego konceptu. Ci goście po prostu wchodzili do studia i pracowali, aż skończą. Dopiero wtedy wszystko nabiera kształtu. W takiej chwili muzyka sama powie ci, co masz zrobić – tak jak każde dzieło sztuki w historii ludzkości.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *