W wywiadzie dla Pitcam TV (wideo poniżej), Adam „Nergal” Darski zapytany został o to, czy jego zdaniem Jezus Chrystus byłby dzisiaj satanistą, zważywszy na to, co obecnie robią ludzie „idący jego śladami”?

Ktoś taki jak on prawdopodobnie istniał. Są na to pewne dowody. Ale nie wierzę, aby ta osoba była dokładnie taka, jak to przedstawia chrześcijaństwo w swojej otoczce – z tym bardzo szlachetnym wyglądem, zawsze pełnym energii… nie, pewnie był kimś wręcz odwrotnym.

Co jest w tym fajne to to, że najwyraźniej był jednym z buntowników. Nie wiem… może kiedyś powinienem zwrócić na to większą uwagę i spróbować o tym [bardziej] pomyśleć, ale nigdy się nad tym nie zastanawiałem. W dzisiejszych czasach jesteśmy przeładowani informacjami.

Nie wierzę, żeby… Powiedzmy, że Jezus naprawdę ponownie nadejdzie i że to się zdarzy dzisiaj. Wsadziliby go do więzienia, albo do domu dla obłąkanych, albo zostałby kompletnie zignorowany – zważywszy na to jak bezkresna, ogromna i przytłaczająca jest dziś ilość informacji.

Ówcześnie populacja wynosiła ile? 20 razy mniej albo 50 razy mniej. Świat był bardzo mały. Łatwiej było wywrzeć w nim wpływ.

Weźmy lata 80. W death metalu mieliśmy Possessed i Death, po prostu szerzących swój przekaz. Niewiele było death metalowych zespołów, Slayer, Death, Possessed i kilka innych. To tyle. A spróbuj teraz wyjść z ekstremalnym zespołem, death czy black metalowym i w tym pokoleniu odcisnąć piętno, zrobić coś nadzwyczajnego, co będzie się wyróżniało na tyle, że w końcu stanie się nowym podgatunkiem. To niemożliwe. Wszystko zostało już zrobione. Możemy to jedynie mutować i definiować na nowo.

Taka sama historia działa się wtedy: o wiele łatwiej było być buntownikiem, by ludzie w końcu o tym napisali i by wieść się zwyczajnie rozeszła, byś w końcu odcisnął swoje piętno. A dziś? Założę się, że świat pełen jest „Chrystusów.” Nie mówię, czy to dobrze, czy źle. Mówię o szamanach i samozwańcach, hochsztaplerach, ludziach uduchowionych, którzy mogą nawet mieć szczere intencje, ale może żyją w Indiach, czy gdzieś. Świat pełen jest takich ludzi, ale spróbuj odcisnąć piętno i stworzyć kult, który będzie trwał w najlepsze przez kolejne 2000 lat. Nie ma mowy.

Dobrze jest zastanowić się, jak niegdyś powstawały największe, monoteistyczne religie. Miały swoją okazję, bardzo urosły i stały się wpływowe, ale wątpię, żeby jeszcze udało się komuś stworzyć cokolwiek nowego jak choćby Scjentologia. To wszystko są sekty. To wciąż nisze. Chodzi w nich o kasę i kontrolę. Wszystko sprowadza się do jednego.

Mówię o starożytnych kultach jak chrześcijaństwo, tradycja hebrajska, Tora i Koran. Ich główny cel to kontrolowanie ludzi, kontrolowanie mas, zaszczepienie w nich strachu, by do nich przychodzili, by wtedy można było ich kontrolować. Ludzie na ogół, a przynajmniej większość, kocha tkwić w swoich strefach komfortu. Dlatego to robią. Dlatego wolą, by ktoś za nich dokonywał wyborów.

Frontman Behemoth odpowiedział również, co myśli na temat konserwatywnej prawicy, która niewzruszenie utrzymuje się w Europie:

Oni boją się nieznanego. To właśnie pozwala tym „oportunistycznym” agendom, że tak je nazwę, przekonywać ludzi do siebie. Oni zwyczajnie opierają się na ludzkiej nienawiści: „To jest Szatan, albo jakiś inny kozioł ofiarny, albo imigranci, albo to czy tamto. Oto potencjalny wróg. Przyjdą tu i zabiorą wam wszystko. Zgwałcą wasze dzieci. Posiądą was.” Cokolwiek… tak wygląda metodologia tych sekt, to jest sekciarskie podejście. Mogą być polityczne, albo religijne.

Ja z kolei nie powiem ci: „Hej, mam alternatywę.” Ja i Behemoth, również prywatnie, w wymiarze obywatelskim, mówimy: „Myśl samodzielnie. Poddawaj rzeczy w wątpliwość. Nikomu nie ufaj, mi również, bo ja sam próbuję poznać siebie.” Nie jestem sułtanem, znaj siebie samego. Wszyscy z was – macie jaja i jeśli tylko będziecie mieli dość odwagi, by kwestionować prawa i zastane rzeczywistości, róbcie to. Droga może być bardzo trudna i będzie na niej wiele przeszkód, co też może być bolesne, ale naprawdę będzie warto, bo w końcu odzyskacie swoją wolność.

To oczywiście nie pierwszy raz, gdy Nergal pytany jest o Jezusa i kościół. W niedawnym wywiadzie dla Little Punk Poeple dzieciaki zadały mu następujące pytania:

Co by było, gdybyś obudził się w środku nocy i miał wizję Jezusa Chrystusa stojącego nad twoim łóżkiem?

Powiedziałbym… „Ups… wybacz. Tamta płyta, wiesz która, rozumiem, o co ci chodzi, stary. Nie, nie, nie, nie… Sorry. To w sumie nie ja, tylko… Jezu, to nie ja! [śmiech]”

Co byś zrobił, gdyby powiedział wtedy, „W zasadzie to podobał mi się ten album, przyszedłem tylko powiedzieć, że jestem z ciebie naprawdę dumny.”

Tak, powiedzmy, że jeśli gdzieś tam jest, to naprawdę mam nadzieję, że jest wielkim fanem Behemotha, że ma dość poczucia humoru, by lubić to co robimy [śmiech].

Co twoim zdaniem należałoby zrobić z katolickimi księżmi, którzy seksualnie wykorzystują dzieci?

<pokazuje ręką odcinanie głowy>

Zabić ich wszystkich? Odciąć im głowy?

Nie, nie nie. Cóż, co mogę powiedzieć… Szczerze, dla mnie kościół katolicki jest źródłem wielu patologii jątrzących tę planetę. Nie mówię, że oni wszyscy są źli. Wcale tak nie jest.

Miałem kiedyś dziewczynę, której babcia była bardzo religijną osobą, choć już nie jest, bo zmarła 10 lat temu. Pamiętam ją jednak jako bardzo religijną osobę, która – kiedy była mowa o księżach żyjących w celibacie – mawiała, „To jakby zakazać mężczyznom oddychać.”

To nienaturalne odbierać człowiekowi podstawowe instynkty. A wszyscy jesteśmy ludźmi, tak żyjemy. Można to próbować maskować, ale to wyjdzie w ten czy inny sposób.

Najgorsze, co można zrobić, to ograniczać ludzką istotę. Stąd pochodzą największe patologie. Jestem więc temu zdecydowanie przeciwny.

3 Komentarze Czy Jezus Chrystus byłby dziś satanistą? – obszernie odpowiada Nergal

  1. sad

    Pseudointelektualista i bajerant, goru lemingow, a nie zadnych ludzi myslacych i zadajacych pytania.

    Reply

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *