„Mamy swój styl i swój sound, nad którym oczywiście będziemy jeszcze pracować ale fundament jest bardzo solidny. Czasem określamy ten materiał mianem Winter metal, bo jednak wyróżnia się on na tle zespołów ze Skandynawii, które są jedną z głównych inspiracji w naszej muzyce” – katowicki Across The Shade wydał w końcu  bardzo dobry Hope a nam o krążku i zespole udało się porozmawiać z jego basistą, Bartkiem Pawlikiem.

„Hope” w końcu na rynku, jak czujecie się po premierze?

Jesteśmy szczęśliwi, że udało się ją wydać w takiej formie w jakiej jest. Ciężko pracowaliśmy, aby ten zestaw 8 utworów mógł ujrzeć światło dzienne i przyjąć w pełni rozwiniętą postać. Jest to też symboliczne zakończenie pewnego etapu i wejścia na kolejny poziom, zwłaszcza jeśli chodzi o nasze doświadczenie i świadomość jako muzyków. Odbiór od fanów i osób, które słuchają naszej muzyki jest jak najbardziej pozytywny i to też daje nam dodatkowe sygnały, że nasza praca przypadła ludziom do gustu, z czego niezmiernie się cieszymy

To Wasz debiutancki album i zdaje się, że długo nad nim pracowaliście. Jak ta praca przebiegała i na jakim efekcie Wam zależało? 

Nad płytą pracowaliśmy ciężko ponad dwa lata. Każdy aspekt tworzenia tej płyty wnikliwe konsultowaliśmy między sobą i rozważaliśmy wszelkie za i przeciw. Pomysłów na realizację okładki, wyboru odpowiedniego miejsca do miksu i masteringu było kilka ale finalnie jestesmy zadowoleni z efektu. W między czasie doszło też do małych zmian personalnych w składzie, co automatycznie wydłużyło cały proces finalizacji, ale w końcu cała układanka nabrała kształtu. Album miał za cel  zaprezentować naszą muzykę, która nie jest typowym Melodic Death Metalowym albumem. Jest czymś naszym, czymś pod czym każdy z byłych lub obecnych członków może się podpisać

Udało się ten efekt uzyskać? Kto na pewno powinien sięgnąć po „Hope”? Dla jakiego słuchacza jest to album?

Tak. Udało się. Mamy swój styl i swój sound, nad którym oczywiście będziemy jeszcze pracować ale fundament jest bardzo solidny. Czasem określamy ten materiał mianem „Winter metal”, bo jednak wyróżnia się on na tle zespołów ze Skandynawii, które są jedną z głównych inspiracji w naszej muzyce. A płyta z pewnością spodoba się takim fanom szeroko pojętego Melodic Death Metalu i dobrej melodii w muzyce ogólnie. Z drugiej strony są również agresywne riffy więc dla miłośników „mocnego pie****nięcia” też się coś znajdzie

Jak wyglądają Wasze muzyczne inspiracje?

Inspiracji jest bardzo dużo. Wspólnym mianownikiem oczywiście będzie Melodic Death Metal, ale każdy z nas dodał coś od siebie. Można znaleźć wpływy black, gothic, speed metalu ale również hard core i wielu innych. Nasz główny kompozytor oraz frontman Kamil tworzył materiał na album na przełomie kilku ładnych lat, również przed powstaniem ATS, stąd można znaleźć różne wpływy w naszej muzyce. Insomnium, Wolfheart, wczesny In Flames… Sporo jest zespołów, które zainspirowały nas do tworzenia takiej, a nie innej muzyki.

Gdzie rejestrowaliście tę płytę i kto zajmował się jej produkcją?

Partie gitar, bas oraz wokal na płytę rejestrowaliśmy sami, w domowych warunkach. Na czas nagrań udało nam się uciec z miasta i zamknąć w domku w górach w Wiśle. Trochę odcięci od świata mogliśmy się w pełni skupić na procesie nagrywania. Bębny zostały zarejestrowane w Marpart Studio w Świętochłowicach. Jak już mieliśmy surówkę, całość została wysłana do Finlandii, gdzie reamping, mix oraz master wykonał Juho Raiha, obecny gitarzysta Swallow The Sun, który również odpowiada za brzmienie kilku ostatnich płyt Wolfheart. Brzmienie udało się osiągnąć takie jak chcieliśmy i idealnie pasuje ono do naszej muzyki

Album promowany jest klipem do tytułowego utworu, czyli „Hope”. Kto produkował ten obraz?

Za klip odpowiada zaprzyjaźnione studio Creartive Film Production. Powstał on w Muzeum Hutnictwa Cynku „Walcownia” w Katowicach. Sceneria nadała fajnego industrialnego klimatu i jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu.

Planujecie kolejne teledyski?

Tak. Mamy już pewne pomysły na scenariusz oraz oglądamy miejsca, które najlepiej pasowałyby do wizji. Na ten moment nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów, bo sytuacja jest cały czas ruchoma, ale planujemy wypuścić jeszcze min 1 teledysk.

Jak w ogóle wygląda Wasza historia?

Jak można przeczytać w naszym profilu na Facebook’u, zespół powstał w 2014 roku jako poboczny projekt. Założyli go Kamil, jako gitarzysta i wokalista, oraz Marcin, perkusista, którzy poznali się w innym zespole. Później dołączył do nich Łukasz, gitarzysta. W 2015 roku, dzięki ogłoszeniu na jednym z portali o muzyce metalowej, dołączyłem ja (Bartek, bas). W tym składzie ruszyliśmy z tworzeniem materiału mocno do przodu. Pierwszy koncert daliśmy we wrześniu 2015 w Katowicach. Od tego momentu staramy się regularnie koncertować. W 2017 wydaliśmy własnym nakładem EP ‘Winter is Coming” i nasze myśli zaczęły krążyć wokół płyty długogrającej. Na przełomie 2017-2018 nagraliśmy materiał i wszystko porządkowaliśmy aby wystartować z produkcją płyty. W międzyczasie odszedł od nas Łukasz, ale że natura nie znosi próżni, na jego miejsce zwerbowaliśmy Karola, który od lat kumpluje się z Kamilem i grali wspólnie w innych zespołach. Od tamtej pory pracujemy aby być w jak najlepszej formie jako zespół

Co chcielibyście osiągnąć jako Across The Shade?

Chcielibyśmy czerpać radość z grania. Może to wyświechtany frazes, ale jako muzyk, który widzi ze sceny, że ludzie się bawią, przychodzą po występie przybić piątkę, powiedzieć że czekali na nasz występ, widzę że ma to sens. Naprawdę jest to przegenialna nagroda. A czy będzie to 5, 10, czy 300 000 ludzi przed sceną ma już inne znaczenie. Tak długo jak sprawia nam radość granie, komponowanie, przebywanie ze sobą i koncertowanie, tak długo będziemy to robić. No i może chcielibyśmy zagrać z jednym z zespołów, który nas kiedyś zainspirował np. Insomnium.

Czy ATS to Wasz jedyny band, czy udzielacie się gdzieś jeszcze?

Póki co, jedyny. Każdy z nas ma mniej lub bardziej bogatą historię z innymi zespołami i pojawiają się jakieś zaproszenia do projektów, ale póki co skupiamy się na macierzystym projekcie

Jak wyglądają Wasze plany koncertowe?

W tej chwili odbywamy trasę z The Sixpounder w ramach Killer King Tour i koncertowanie potrwa do końca roku. Później zobaczymy, pewnie po nowym roku będą pojawiały się różne wydarzenia i okazje aby nas zobaczyć. Mamy plan zrobić również trasę po sąsiednich krajach, ale póki co skupiamy się na najbliższych sztukach.

Dziękujemy za rozmowę – ostatnie słowo oddajemy Across The Shade.

Zapraszamy wszystkich na nasze koncerty i do odsłuchania płyty.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *