Sid Black ze stacji radiowej 94.3 Kilo, nadającej z Colorado Springs, przeprowadził niedawno wywiad z frontmanem Slipknota, Coreyem Taylorem. Wokalista został zapytany m.in. o plany zespołu, nadchodzący album, hołd dla Paula Graya i nowe maski. Najciekawsze wypowiedzi Coreya tłumaczymy poniżej.

O planach koncertowych Slipknota, które będą następstwem wydania ich 5. albumu studyjnego, ,,.5: The Gray Chapter”:

Mamy olbrzymie plany na następny rok. Na pewno zamierzamy odbyć światową trasę. Chcemy zjechać Stany przynajmniej 3 razy podczas tej trasy. Mamy zamiar uderzyć we wszystkie miasta, w których graliśmy wcześniej i wszystkie te miejscowości, w których nigdy jeszcze nie wystąpiliśmy. Naprawdę chcemy objąć całą planetę.

O płycie ,,.5: The Gray Chapter”:

Jestem podekscytowany tak samo jak fani, jeśli nie bardziej, aby ten album wreszcie wyszedł, żeby ludzie mogli go usłyszeć. To fantastyczny kawał pracy. Jestem z niego bardzo dumny. Kocham tę muzykę. Nie przestałem go słuchać, odkąd rozpoczęliśmy jego nagrywanie – chodzi tu o wszystkie te wcześniejsze dema. Jestem zachwycony tym, co byliśmy w stanie zrobić.

Krążek jest mroczny, ponury, artystyczny i ciężki jak diabli. Są na nim brutalne screamy, ale też dużo melodii. Nie jestem w stanie powiedzieć ci, jak bardzo jestem podjarany tym, co byliśmy w stanie tam wycisnąć. Zwłaszcza jeśli chodzi o osobisty punkt widzenia, opowiadając historię, którą musieliśmy opowiedzieć. Są nią właściwie ostatnie 4 lata i wszystko, przez co przeszliśmy od momentu utraty Paula (Graya, basisty, który zmarł w 2010 r.).

Ten album był zbyt ważny, żeby z nim pędzić i po prostu go zrobić, więc jestem dumny, że znaleźliśmy czas i upewniliśmy się, że zrobiliśmy to w dobrym momencie. Zrozumiecie, gdy to przesłuchacie.

O tym, czy nowy krążek jest pod względem lirycznym hołdem dla Graya, czy to raczej płyta nagrana w celu uczczenia spuścizny Paula:

Obie te rzeczy. Jest tam garść utworów, które są o Paulu. Jest też kilka kawałków opowiadających o kapeli i wszystkim, co przeszliśmy przez ostatnie 4 lata, wszystkich emocjach, z którymi musieliśmy się zmierzyć, reakcją świata. Mam na myśli to, że te utwory naprawdę opisują sytuacje, przez które przechodził zespół. Wielu ludzi nie ma pojęcia, jak to wszystko wyglądało. Nie rozumiecie tego. Więc dla nas, w szczególności dla mnie, jako twórcy tekstów, opowiedzenie tej historii szczerze i jak najmroczniej oraz świadomość tego, że ludzie to usłyszą – to coś, co mnie nakręca.

O wzlotach i upadkach, które doprowadziły Slipknota do wydania nadchodzącego albumu:

Pierwszy album wyszedł w 1999 r, czyli 15 lat temu. Ja dołączyłem do zespołu w 1997 r, 17 lat temu, a kapela istnieje od 1995 r, więc w przyszłym roku będziemy obchodzić 20-lecie. Być w stanie kontynuować to i utrzymać to na takim poziomie wyjątkowości, kreatywności, intensywności i muzykalności – przez to wszystko jestem dumny, że jestem w tej kapeli.

Wygląda na to, że aktualnie wszystko idzie nam całkiem nieźle, co jest dobre, bo ostatnie 4 lata były naprawdę ciężkie. To czas, w którym zobaczyliśmy światło na końcu tunelu, więc nie możemy się doczekać, aż wszyscy usłyszą nasz nowy materiał.

Taylor mówił również o nowych maskach członków Slipknota:

Ludzie zobaczą pierwszy prawdziwy wygląd masek na zbliżającym się teledysku do ,The Devil In I’. Niektóre z nich zmieniły się tylko nieznacznie, inne, jak np. moja – moja maska zmienia się drastycznie z albumu na album, ponieważ dla mnie maska prezentuje to, co siedzi we mnie pod względem duchowym, emocjonalnym, artystycznym… Wszystko, co ma związek z moim życiem. Zmienia się… Wszystko ewoluuje.
Więc tak, ludzie zobaczą wiele, gdy obejrzą to wideo – ono ich powali.

Całą rozmowę możecie przesłuchać pod tym linkiem.

Corey Taylor o nowym albumie Slipknot: "Jest mroczny, ponury i ciężki jak diabli"

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *