Corey Taylor podczas rozmowy ze Scottem Ianem w jego programie w radio SiriusXM Volume opowiedział o tym, jak to management Slipknot zabronił mu zostać frontmanem Anthrax w 2007 r., kiedy to z grupy (ostatecznie tylko na 3 lata) odszedł Joey Belladona:

Pamiętam jak Charlie Benante był mega podekscytowany i wysyłał mi nowy materiał. Zacząłem pisać do niego teksty. I wtedy wszystko diabli wzięli.

Byłem już dosłownie gotowy do wylotu do Chicago, żeby spotkać się z chłopakami. I oto nadchodzi Cory Brennan [manager Slipknot], oto nadchodzą ludzie z Roadrunner i mówią, „Nie możesz tego zrobić.” Ja na to, „Co to znaczy, że nie mogę? Mamy już połowę albumu.” Stary, jaki ja byłem wkurzony. Mówię, „O co wam chodzi?” Zasadniczo przydusili mnie, bo chcieli nowego albumu Slipknot, a w tamtym czasie byłem jedyną osobą, która mogła wszystkich jakoś zebrać i zmotywować, żeby wzięli się do pracy; to był bardzo dziwny okres. Więc nie pozwolili mi tego zrobić; wprost mi tego zabronili. I pamiętam, że… jeszcze zanim do was zadzwoniłem siedziałem w kuchni sponiewierany, zwyczajnie strapiony, bo tak nie mogłem się tego wszystkiego doczekać. I powtarzałem wtedy tylko, „Zawiodłem was”. Byłem przekonany, że Charlie był na mnie wściekły przez cały ten czas.

Nic nie dzieje się jednak bez powodu. Ostatnie dwa albumy, które wydaliście, były naprawdę dobre. Ten ostatni, stary, jest tak cholernie dobry. Pamiętam, że słuchałem go i byłem strasznie podjarany. Myślałem sobie, „To jest kurwa genialne.” Więc wszystko dobrze się wam ułożyło, stary.

corey taylor scott ian anthrax

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *