Po europejskiej trasie, Testament zamknął się w studiu i pracuje nad druga połową albumu, którą wstępnie zapowiedzieli na początek 2016. Chuck Billy, frontman zespołu nie próżnuje. Oprócz komponowania, poszukuje talentów do swojej firmy managementowej Breaking Bands LLC. Te i inne elementy były tematem rozmowy z Full Metal Jackie. Poniżej najciekawsze wypowiedzi:

Ostatnie 2 albumy zespołu udowadniają, że zawsze można być lepszym. O tym jak zespół to robi:

Eric Peterson (gitarzysta) zawsze był głównym kompozytorem. W zasadzie nie podąża za trendami w innych zespołach. On uwielbia rzeczy spod szyldu black/death metalu, co przemyca do muzyki Testamentu. Ale jednocześnie stara się za każdym razem stworzyć coś innego na nową płytę. To sprawia, ze nasza muzyka brzmi nowocześnie i świeżo. On staje się lepszy i lepszy i nasza muzyka też. Poza tym skupiliśmy się czym jest krążek dla nas, jaki powinien być. Czy jak „The Gathering”, który był dla nas muzycznym punktem zwrotnym? Ten thrashowy styl, do którego chcieliśmy wrócić z klimatem „The Gathering”. Mamy obecnie 6 kawałków i ciągle dużo pracy przed sobą. Pozostali członkowie nie słyszeli za dużo z tego materiału, ponieważ ja i Eric zrobiliśmy większość demówek. Teraz będziemy już wszyscy razem, zaczniemy razem działać nad materiałem i nagrać trochę w czasie jeszcze kilku koncertów. Zobaczymy co dalej.

O zespołach, które są pod opieką firmy Chucka i poszukiwaniu talentów:

Otacza nas wiele osób. Obecnie mamy pod sobą około 6 zespołów po roku pracy. Jesteśmy coraz lepsi. Ciągle mamy oczy otwarte, w końcu nigdy nie wiesz. Dla mnie to dużo pracy. Dużo materiału, który musisz przerzucić z różnorodną muzyką i artystami czy osobowościami. Będąc w zespole i wiedząc skąd przychodzą ludzie, sprawia że jestem na szpicy.

O tym jak stare kawałki wypadają na scenie podczas tegorocznych koncertów:

To spora sprawa. Kiedy zaczęliśmy trasę, graliśmy kawałki z albumów, w kolejności w jakiej się pojawiały. To nie działało odpowiednio. Zaczęliśmy tym żonglować, mieszać tak by stało się to dla nas komfortowe. Niektórych z tych utworów nie graliśmy od bardzo dawna. Są oczywiście klasyki jak ‘Over the Wall’ czy ‘In the Pit’, ale ‘Day of Reckoning’, ‘First Strike Still Deadly’ czy ‘Curse of the Legion of Death’ dawno nie gościły w secie i należą do moich ulubionych. Sprawia mi to radość, bo numery po których się tego nie spodziewaliśmy, gramy z przyjemnością. Szczególnie ‘Day of Reckoning’ jest takim utworem, ale jest świetny, gramy go z przyjemnością.

Generalnie chcieliśmy zrobić coś innego podczas tegorocznych koncertów. Byliśmy w trasie przez 4 lata z 2 albumami, dając przez cały czas bardzo podobne show. Chcieliśmy coś zmienić przed nową płytą i daje nam to sporo radości.

O trasie z Exodusem:

Jest bogata historia i kazirodztwa pomiędzy zespołami. Steve Zetro Souza śpiewał dla Testamentu przede mną, w obu zespołach występował Paul Bostaph (pałker Slayera). Mieliśmy u siebie wszystkich muzyków Exodusu. W zeszłym roku na basie wspierał na Jack Gibson. To się zmienia i jest bardzo fajne. Dajemy razem radę i nie ma urazów na trasie. Wszyscy spędzamy spoko czas. Bez problemów.

O perspektywie przeszłości we wczesnych latach zespołu i graniu do dziś ze Exodusem, Slayerem czy Metalliką:

Nie myślałem, że to tak długo będzie działać. Kiedy zaczynaliśmy, styl, ruch thrashowy, był czymś nowym i nie mieliśmy pojęcia do jakich rozmiarów urośnie. Oczywiście Metallica dotarła do mas na całym świecie i pociągnęła nas za sobą. Można pomyśleć że nie ma festiwali jak kiedyś. Można pomyśleć, ze jest 40 topowych kapel i tyle. Jednak po doświadczeniu festiwali w Europie fajnie dostrzec, że to nadal daje radę, kwestia podejścia, tam są festiwale co weekend.

www.youtube.com/watch?v=B81K2qKF-1M

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *