Legendarny producent, Chris Tsangarides, zmarł w wieku 61 lat zmagając się z zapaleniem płuc i niewydolnością serca.

Chris producentem został przez przypadek. Wcześniej był pracownikiem studiów nagraniowych. Pewnego razu Gary Moore rzucił, że może wyprodukować jego „pierwszy autentyczny” album solowy. Chris sądził, że to żart, ale gdy zorientował się, że nie, odparł, „Dobrze, Ty zagrasz, a ja to nagram.” Tak powstał ogromny ówcześnie hit „Parisienne Walkways”.

Jak powiedział w wywiadzie kilka lat temu:

Robiłem to, co robiłem zawsze – rozśmieszałem ludzi. Nagrywaliśmy i dobrze się bawiliśmy. Miałem dużo, dużo szczęścia, że mi się to przytrafiło. Ludzie chcą do ciebie potem przychodzić. W jakiejkolwiek pracy ze sztuką, czy to jesteś aktorem, czy muzykiem, nigdy nie wiesz, czy osiągniesz sukces, czy nie. Żaden z moich sukcesów nie był zaaranżowany. Robimy to, bo to nasza muzyka.

Od tamtego czasu współpracował z Concrete Blonde, z Exodusem (bo lubili Concrete Blonde!), Thin Lizzy, Helloween, Judas Priest, Anvil, Yngwie’em Malmsteenem, Tomem Jonesem, Depeche Mode, The Tragically Hip i in. Był także współpracownikiem Black Sabbath, z którego obozu przypłynęły pierwsze kondolencje.

Parę wywiadów z Chrisem:

Wideo poświęcone jego dokonaniom:

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *