Na początku 2015 r. Slipknot koncertował po Wielkiej Brytanii z Kornem i King 810. Z tej okazji Rock Sins przeprowadził wywiad z #3, perkusistą Chrisem Fehnem. Przedstawiamy tłumaczenie najciekawszych wypowiedzi pałkera.

slip2a

O tym, jak przebiega trasa z Kornem:

Idzie niesamowicie. Jest tak wiele metali, to niewyobrażalne. Przychodzą tłumy, dzięki czemu występy są o wiele lepsze. Korn był dużą częścią mojego życia zanim dołączyłem do Slipknot. Kocham ten zespół. Podróżowałem żeby oglądać zespoły, do Minneapolis żeby zobaczyć Korna, gig mnie rozwalił. To świetna rzecz, że to niesamowici ludzie, nie tylko muzycy. Dla mnie to pełen pakiet, ponieważ nigdy nie wiesz. Spotykasz wiele osób, którzy są twoimi idolami i okazują się być pieprzonymi dupkami, ale kolesie z Korna są życzliwymi i dobrymi przyjaciółmi. To swietne ponieważ wszyscy przeszliśmy przez to samo. Wszyscy wiemy, że nie wszystko idzie zawsze gładko. Empatia, zrozumienie i możliwość rozmowy jest bardzo duża w tej grupie. Jesteśmy też dużo spokojniejsi. Z wiekiem zrobiliśmy się bardziej odpowiedzialni. Slipknot jest czymś co daje rozrywkę wielu ludziom i chcemy być pewni, że im to dostarczymy.

O nowej płycie Slipknot – „5. The Gray Chapter”:

Ta płyta jest po prostu organiczna. Nigdy nie wchodzimy w pisanie płyty z jakimś planem. To nigdy nie będzie ” ta płyta będzie jak to ponieważ chcemy widzieć ją w ten sposób lub ma brzmieć w ten sposób”. To jedna z dobrych rzeczy w tym zespole, nie próbujemy się podobać. To coś co lubimy kiedy jest nagrywane, lubimy to jaka jest.

O usunięciu kilku fraz w radiowej wersji utworu ‚Custer’:

Nienawidzę tego. Jest tyle utworów, którym puszczają efekty dźwiękowe lub blipy, ale najgorszą rzeczą jest gdy przerabiają utwór zmieniając słowa. Myślę sobie „no rany, ludzie”. Ale zgaduję, ze taki jest właśnie świat, w którym żyjemy. Przez Internet i to jak dzieci są wystawione na złe rzeczy ze świata. Dla mnie to ostatni problem jaki mamy. Ale chodzi w tym wszystkim o kontrolę. Ludzie chcą kontroli.

O tym jak pojawiają się poetyckie koncepcje w muzyce Slipknot i co dodaje zespołowi świeżej energii:

To Corey Taylor [wokalista]. To niesamowity koleś. Jest inteligentny i pisze świetne teksty. Sam próbuję pisać teksty i utwory, nie dla Slipknot tylko dla siebie, na papierze. Jestem pod wrażeniem jego talentu. To takze pozwala mi grać te utwory na żywo bez końca. Graliśmy je tysiace razy, ale słowa uderzają mnie osobiście do tej pory.  Energii dodaje nam oczywiście nowy album, granie nowych utworów na żywo i oglądanie reakcji na nie. To zawsze świetne ponieważ jest świeże i czyni starsze kawałki ważnymi i bardziej zajebistymi. Wracają też wspomnienia kiedy grałem ‚Sic’ czy ‚People = Shit’ i ciągle czuje tą energię w tych utworach.

O tym co robią muzycy, że wracają silniejsi z każdą płytą:

To fani. Nigdy nas nie zawiedli. Kiedy byliśmy w stanie uśpienia, coraz mniej się onas mówiło. Ale przychodzą starzy fani i nowe osoby, ludzie którzy przychodzili na nasze pierwsze występy teraz mają 35 albo 45 lat i nadal wracają. Są bardzo lojalni i my to niesamowicie szanujemy.

www.youtube.com/watch?v=XEEasR7hVhA

O nowych muzykach w kapeli:

Dynamika się nie zmieniła, dalej działamy na 100%. Wykonują swoja robotę, a po godzinach na szczęście zostawiają to. Nasza 7 jest dużo bliżej. Jesteśmy bliżej niż przez ostatni dłuższy czas i to dobra rzecz. Nie wiem czy będą stałymi członkami zespołu, nie wybiegamy tak dalekow  przyszłość.

Czy myślał kiedyś by porzucić grę w Slipknot:

Oczywiście. Zrobiłem to nawet z grami wideo. To tylko część życia, ale to moje życie i czasami jest ciężko. To interesująca profesja, muzyka jest moim życiem od kiedy byłem małym dzieciakiem. Przeprowadziła mnie przez wszystko, nigdy mnie nie zawiodła. Jest dla mnie najbardziej realistyczną rzeczą na świecie.

O tym jak sobie radzą i czy mają wpływ na niego oraz Slipknot nowe zespoły:

Osobiście, niekoniecznie. Nie ma zbyt wielu zespołów „nowych” w sposób jaki lubię. Jestem „starym” metalem i słucham tego typu rzeczy. Czasem coś usłyszę co mnie zainteresuje, ale zwykle to coś niejasnego. Doceniam wszystkie zespoły, które wypuszczają album i jadą w trasę, żyjemy z tego. Jest niesamowicie ciężko   kontynuować pasję zamartwiając się tym co dzieje się w życiu osobistym, w zespole, ze wszystkim. Im dłużej jestem fanem muzyki, tym bardziej nie będzie dla mnie kolejnej Pantery, Korna, Slipknota i tego typu zespołów, w sposób jaki lubię. Nie doświadczam efektu „Wow, koleś, chodźmy na koncert, muszę tam iść”.

O przyszłości Slipknot:

Następny występ [śmiech]. Mamy zaplanowane trasy koncertowe, to nas obecnie angażuje. Skupiamy się na obecnym występie, a po zakończeniu będziemy myśleć jakie jest kolejne miasto na trasie. Jeśli wybiegniemy za daleko myślami odbije się to na dzisiejszym show.  Przed każdym występem jest dużo planowania. Dużo zaangażowanych ludzi. Obsługa jest niesamowita, bardzo zorganizowana i ma wszystko dopięte na ostatni guzik. Jest i wolność i chaos, czyli toczy się normalnym tokiem.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *