Kondycja łódzkiej sceny wygląda mniej więcej tak, jak cera pana Andrzeja Poniedzielskiego; jest dobrze wysezonowana i doświadczona, trochę pije, trochę pali, ale nie za dużo” – Bruklin, to jedno z naszych łódzkich odkryć. Zespół wkrótce wydaje nowy materiał i zdradza, jak wyglądają jego bliższe i dalsze plany. Udało nam się porozmawiać z całą ekipą Bruklin, na którą składają się:

[BM] Bartłomiej „Jå Tåg” Makrocki – wokal
[KW] Rafał „Kosma Wokulski” Napieralski – gitara
[JM] Jarek „Adam Graytag” Maciaszek – bas
[TA] Tomek „Klin Stone” Adamczyk – perkusja
[DR] Dawid „Jason Stałtam” Rudzki – gitara

Pracujecie obecnie nad nową EP-ką, na jakim jesteście etapie?
[JM]: Zgadza się – niedawno zakończyliśmy rejestrację materiału, miks i master również za nami. Teraz zostało nam jedynie zdecydować się co do warstwy wizualnej, przygotować i wysłać projekt… i już : )
[RN]: Oprócz streamingu wyprodukujemy również nośnik fizyczny, bo jednak są jeszcze ludzie, którzy cenią tradycyjne formy obcowania z muzyką.

Gdzie rejestrujecie nowy materiał i kto zajmuje się jego produkcją?
[BM]: Nowe utwory rejestrowaliśmy łącznie w trzech studiach nagraniowych, w Dworku Białoprądnickim w Krakowie gdzie nagraliśmy bas, perkusję oraz jedną z gitar. W IP Studio pod Krakowem, tam zarejestrowaliśmy drugą gitarę oraz wokal. Natomiast miks i mastering został przeprowadzony w TR Studios pod Warszawą.
[RN]: Chłopaki wymienili trzy studia nagrań, ale warto podkreślić udział Kamila Łazikowskiego z Soyuz Studio w produkcji i realizacji pierwszych dwóch, już znanych naszym słuchaczom, singli, czyli „Bon voyage” i „Lwiej części”. Pozostałe numery, które znajdą się na EP produkowaliśmy sami.
[DR]: Dodam tylko, że nagrania w Krakowie i Warszawie to nagroda za zajęcie pierwszego miejsca w Przeglądzie Kapel Rockowych organizowanym przez Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie.

Na kiedy przewidujecie premierę nowego wydawnictwa? Będzie jej towarzyszył jakiś koncert?
[DR]: Premierę planujemy na październik 2019, aktualnie trwają prace nad warstwą graficzną płyty. Na jesień mamy już kilka koncertów, jednak bardziej skupiamy się nad przygotowaniem materiału na płytę długogrającą, którą zarejestrujemy w przyszłym roku w Izabelin Studio. Epka to prezent od Nas dla słuchaczy.
[RN]: Ciągle gramy koncerty i chcemy ich grać jak najwięcej – dla nas mały album, to nie pretekst do zagrania koncertu, tylko raczej chęć zapewnienia naszym słuchaczom możliwości powrotu do naszej muzyki po tym, jak nas usłyszą na koncercie i zapragną puścić sobie jakiś numer następnego dnia.

Czy utwory „Lwia część” i „Bon Voyage” możemy traktować jako dwa single zapowiadające tę EP-kę? Oba znajdą się na płycie?
[BM]: Te dwa utwory są dla nas na tyle ważne, że nie wyobrażamy sobie, aby ich nie było, mimo, że nagraliśmy je dużo wcześniej. Moim zdaniem tak, można je traktować jako single z EP.

Dlaczego akurat te dwa kawałki wybraliście jako taką pierwszą wizytówkę nowego materiału?
[DR]: Zanim Bartek (wokalista) dołączył do zespołu, mieliśmy już w zanadrzu opracowanych kilka utworów, bez wokalu, które wysyłaliśmy potencjalnym wokalistom. Gdy Bartek pojawił się w sali prób, te utwory powstały praktycznie z marszu na 2-3 próbach i stwierdziliśmy, że to jest ten kierunek.

Planujecie jakieś kolejne single? Może jakieś klipy?
[JM]: Cały czas o tym myślimy – zawsze to fajnie mieć przygotowany obrazek do jakiegoś utworu. Natomiast, jeśli sam klip się pojawi – raczej będzie przygotowany do utworu, którym jeszcze się nie chwaliliśmy.
[DR]: Myślę, że jeszcze jeden z nagranych numerów pojawi się jako singiel, tym razem wraz z teledyskiem. Ostatecznej decyzji nie podjęliśmy – trwają zażarte dyskusje ;)

Jak w ogóle wygląda historia zespołu Bruklin?
[RN]: Był kiedyś taki zespół Overhood, w którego ostatnim wcieleniu grali wszyscy obecni instrumentaliści Bruklina. Nasze korzenie to siłowe gitarowe granie, z nadrzędnym celem mieszania gatunków, brzmień, starego z nowym. Kiedy formuła poprzedniego zespołu zupełnie się wyczerpała i zostaliśmy bez wokalu, postanowiliśmy znaleźć kogoś nowego, ale już z założeniem, że zamykamy poprzedni rozdział i zaczynamy wszystko od nowa. Tworząc nowy materiał trafiliśmy na Bartka, którego pamiętaliśmy z innego łódzkiego zespołu – Drop Pants – i który spełniał dwa nasze podstawowe wymagania – śpiewał po polsku i chciał to robić. A później poszło już gładko – Bartek aktywnie uczestniczy w tworzeniu muzyki i bardzo szybko odnalazł się w naszym stylu pracy i brzmieniu, które, również poprzez jego udział, wyraźnie uległo odświeżeniu. W ostatnich miesiącach wydarzyło się tyle, że teraz to jest po prostu Bruklin – tak jakbyśmy robili to razem od zawsze.

Czy to jedyny zespół, w którym się obecnie udzielacie?
[RN]: Sekcja rytmiczna i Bartek to zatwardziali monogamiści. Z Dawidem jeszcze w zeszłym roku graliśmy w ciekawym projekcie alternatywnym o nazwie Polaczek (nie mylić z tym majstrem od disco-polo), którego kilka numerów (np. „Ojczyzna”, „Ogród”, czy „Jedno z Twoich miejsc”) z naszym udziałem można znaleźć na jego profilach na platformach streamingowych. A ja osobiście lubię wychodzić poza ramy grania w jednym zespole, więc udzielam się często w projektach, w których jest szansa pograć żywą muzykę, często w odmiennej stylistyce i z innymi ludźmi – to bardzo inspirujące, poszerza horyzonty i dobrze robi na warsztat instrumentalny. Aktualnie jest miksowana płyta zespołu Pudło, który kiedyś był hipisowską reminiscencją w akustycznej formule, nagraną domowymi sposobami, a nowy materiał został nagrany „na setkę” w pełnym, rockowym i, co ciekawe, międzynarodowym składzie w Wiktorów Studio pod Warszawą – sporo tam bluesowych korzeni, grania w starym stylu, bez grubej produkcji, za to z energią godną występu na żywo.

Jak obecnie wygląda kondycja łódzkiej sceny? Na jakie zespoły warto zwrócić uwagę? Jak radzicie sobie z organizacją lokalnych koncertów?
[BM]: Łódzka scena jest specyficzna. Są wzloty i upadki. Moim skromnym zdaniem aktualnie jest wzrost zainteresowania łódzkim undergroundem, chociaż miejsc do grania jest coraz mniej i to martwi najbardziej. Jeśli chodzi zaś o organizację to nie ma nic prostszego, dzwonisz, pytasz się i praktycznie już masz zabookowany koncert ;)
[DR]: Łódzka rockowa scena wbrew pogłoskom obecnie ma się dobrze, faktycznie kilka lat temu był zastój wśród nowych zespołów i miejsc do grania. W przeciwieństwie do Bartka uważam, że obecnie tych miejsc jest coraz więcej i każdy znajdzie coś dla siebie. Z łódzkich kapel osobiście polecam Two Tribes, które wiosną wrzuciło do sieci kilka swoich nagrań. Chłopaki w trójkę robią niesamowicie elektryzującą atmosferę, w której warto się zanurzyć. Z większym stażem, choć młodsi wiekiem, Black Radio właśnie wydało swoją Epkę, gdzie prezentuje energiczne rockowe granie.
[RN]: Od siebie dodałbym jeszcze zespoły, które są na łódzkiej scenie od dawna i pewnie są znane rockowym ortodoksom w całym kraju, ale grają w sposób tak esencjonalny, że w pewien sposób wszyscy się od nich czegoś nauczyliśmy na przestrzeni lat – mam tu na myśli Normalsów i Power of Trinity. Na jesień planujemy też zagrać kilka koncertów z innym łódzkim zespołem z długą historią – Konkubentem. Chłopaki grają tradycyjnego rocka, mają teksty z przesłaniem – w naszych mediach społecznościowych będziemy na bieżąco informować o naszych wspólnych poczynaniach. I trochę na przekór, na pytanie o kondycję łódzkiej sceny, odpowiedziałbym, że dotychczasowy hegemon, czyli Coma, ogłosił zawieszenie działalności po zakończeniu nadchodzącej, jesiennej trasy, a suma łódzkich kapel na szerokich wodach musi się zgadzać, więc czekamy na rozwój wydarzeń ;)
[JM]: Kondycja łódzkiej sceny wygląda mniej więcej tak, jak cera pana Andrzeja Poniedzielskiego; jest dobrze wysezonowana i doświadczona, trochę pije, trochę pali, ale nie za dużo.

Jak wyglądają plany Bruklin na resztę bieżącego roku?
[BM]: Zaczynamy pracę nad płytą i to będzie zdecydowanie największa i najtrudniejsza rzecz w historii Bruklinu. Poza tym nie zamierzamy zamykać się w sali prób, tylko cały czas grać, grać i jeszcze raz grać .
[DR]: Chcemy wydać Epkę, która przewija się od początku wywiadu, zagrać kilka dobrych koncertów i najważniejsze: przygotować materiał na płytę, o której wspomniał Bartek (jej realizację wygraliśmy na Antyfeście Antyradia 2019).

Dziękujemy za rozmowę – ostatnie słowo oddajemy formacji Bruklin.
[DR]: Wspierajcie polskie zespoły, przychodźcie na koncerty i bawcie się dobrze!
[RN]: Ograniczajcie konsumpcję plastiku – również tego medialnego ;) Keep rockin’!

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *