Bobby Blitz (Overkill) w wywiadzie dla podkastu „Talking Metal” zapytany został o swoją znajomość z Lemmym. Opowiedział więc zabawną historię sprzed 8 lat:

Graliśmy w Stanach ze Slayerem i Motörhead, promowali wtedy chyba album 1916. Mieli ówcześnie dwóch gitarzystów, Phila Campbella i Würzela, do tego Lemmy’ego, rzecz jasna, oraz „Philty Animal” Taylora na garach. Przez lata wpadaliśmy na siebie. Würzel odszedł, a Mikkey Dee pojawił się za bębnami, a Lemmy nadal pamiętał twoje imię: „Hey, Bobby Blitz, jak się masz?”, albo, „Hey, Bobby Blitz, wpadnij do mojej szatni.” Mam wiele osobistych wspomnień z nim związanych.

W 2008 koncertowaliśmy z nimi w Europie. Byliśmy w Niemczech na ostatnim koncercie i mój oświetleniowiec, Big Eric, mówi do mnie, „Lemmy chce się z tobą widzieć na kilka minut.” Lemmy powiedział mi, „Chcę, żebyś zaśpiewał „Overkill” ze mną dzisiaj.” Ja na to, „Kurwa. Będzie świetnie.” Znam ten kawałek na wylot, ale miałem stresa, że wykonam go z gościem, który go skomponował. Zapisałem więc sobie pierwsze słowo każdego wersu na przedramieniu. Jak już podłapiesz początek to reszta wchodzi sama. Oczywiście przyłapał mnie na tym w połowie utworu i prosto w mój mikrofon krzyczy „Ściaga!” przed 10 tys. zwariowanych fanów Motörhead w Berlinie. Kompletnie spanikowałem i zanurkowałem w tłum. Obejrzał się za siebie i jak dziś pamiętam jego szczerzący się uśmieszek, przez który wypowiadał „Ściąga!”

bobby blitz lemmy

Napisz, co myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *