Grywali koncerty z Behemothem, Roman Kostrzewski udzielił im w jednym kawałku swojego wokalu, a ich oddany fan z Austrii postanowił wystąpić z black metalem w eliminacjach do Idola. Besatt, co po norwesku oznacza „opętanie”, porwał dusze tysięcy fanów z Ameryki Łacińskiej oraz Europy, ale w kraju wciąż należy do black metalowego undergroundu. I choć wyminęli się ostatnio z Vaderem w Hertz Studio, to HeavyRock udało się spotkać z frontmanem oraz basistą Besatta Beldarohem, opętańczo krzewiącym w Polsce i na świecie idee black metalu.

Beldaroh (Besatt): "W pewnych sytuacjach bez mrugnięcia okiem mógłbym zabić i nie czułbym w ogóle poczucia winy, a co dopiero grzechu" - WYWIAD

HeavyRock: Hell-o Beldaroh! Przyznam, że szatańską przyjemność sprawia mi możliwość zaprezentowania ciebie i waszego dorobku nieco szerszej, metalowej publiczności. Ostatnio wyszliście ze studia, gdzie powstawał wasz nowy album „Nine Sins”. Skąd wzięła się nazwa krążka i czego możemy się po nim spodziewać?

Hell-o i witam wszystkich czytelników Ciężkiego Rocka! „Nine Sins” to już dziewiąty album Besatta i w tekstach opowie wam o 9. grzechach. A czego się można po nim spodziewać muzycznie? Piekielnego, brudnego i ziejącego czystą nienawiścią black metalu!

Co do tego ostatniego nie ma żadnych wątpliwości, słuchając ostatnio udostępnionego przez waszego perkmana Externusa kawałka ‚Hatered’. Dlaczego tekstami nawiązujesz do grzechów i dlaczego akurat do tych dziewięciu?

Bo ludzie są zastraszani różnymi „grzechami”, które z mojego punktu widzenia są normalnymi, instynktowymi odruchami, więc nie mamy się czego wstydzić, czy też bać, że nie potrafimy nad nimi panować. Na „Nine Sins” opisałem takie grzechy jak: agresja, gniew, nienawiść, bałwochwalstwo, zemsta i magia. Dlaczego nie możemy parać się magią? Bluźnierstwo – to co nazywamy bluźnierstwem zależy od punktu widzenia i światopoglądu. Apostazja – czy to naprawdę grzech, czy może  przemyślany krok, bo ja uważam, że to drugie? Zaś jeżeli chodzi o morderstwo to uważam, że w pewnych sytuacjach bez mrugnięcia okiem mógłbym zabić, nie odczuwając poczucia winy, a co dopiero grzechu. Te wszystkie „grzechy” które tutaj opisałem są jak najbardziej ludzkie i niech ktoś pierwszy rzuci kamień, kto z was jest bez grzechu. Amen.

Na pewno nie zamierzam rzucać kamienia jako pierwszy, tym bardziej takiego ciężkiego. Zatem całość albumu wydaje się być solidną płytą-konceptem. Skąd pomysł na krążek, którego słowa poszczególnych kawałków stanowią spójną całość?

Nie wiem, pomysł przyszedł sam do mojej głowy kilka lat temu i od tej pory nagrywamy płyty-koncepty. Jak do tej pory nagraliśmy takich płyt trzy: „Demonicon” – płyta w całości poświęcona poszczególnym demonom, „Tempus Apocalypsis” – ukazujący moją wizję apokalipsy i oczywiście nadchodzące „Nine Sins”.

www.youtube.com/watch?v=Q-yvXPAU6oU

Wspomniałeś moją ulubioną płytę Besatta „Tempus Apocalypsis” w której również uderzyła mnie spójność merytoryczna oraz muzyczna. Plastyczne opisy armagedonu, ciągłość tekstu, sprawiająca wrażenie, że słuchamy tak naprawdę pojedynczego utworu… Czy wspierałeś się opisami „Apokalipsy” wg. św. Jana pisząc słowa na „Tempus Apocalypsis”?

Tak, oczywiście przeczytałem „Apokalipsę” nawet kilkukrotnie, żeby ją dokładnie zrozumieć, a potem napisałem na tej bazie moją wizję ostatecznej zagłady. Biblia, a tym bardziej „Apokalipsa” wg. Św, Jana to wbrew pozorom najbardziej krwawa i destrukcyjna opowieść. pełna plag, wojen i śmierci.

Pozostając jeszcze przy waszej ostatniej płycie. Czy na nowym albumie można się spodziewać więcej solówek, niż na „Tempus Apocalypsis” w związku z ponownym pojawieniem się drugiej gitary?

Na naszej najnowszej płycie znajduje się sporo solówek, ale nie jestem pewien czy więcej niż na „Tempus Apocalypsis”, bo nie skupiałem się na ich ilości, choć mam wrażenie, że jest ich tutaj o wiele więcej.

W takim razie nie możemy się doczekać co na nowej płycie gitarowo zaprezentują Astaroth i Colossus. Czy Besatt w nowym składzie planuje w tym roku jakieś koncerty?

Oczywiście, zaraz po ukazaniu się nowej płyty będziemy chcieli grać jak najwięcej koncertów po całej Europie w tym i kilka w Polsce. Na chwilę obecną na pewno wystąpimy na Zoombie Ritual Open Air 2014 w brazylijskim Rio Negrinho.

Beldaroh (Besatt): "W pewnych sytuacjach bez mrugnięcia okiem mógłbym zabić i nie czułbym w ogóle poczucia winy, a co dopiero grzechu" - WYWIAD

Mam nadzieję, że zagracie też w swoich rodzimych, bytomskich okolicach. Czekając na wasz nowy krążek, czy mógłbyś nam powiedzieć z czego czerpiecie swoje muzyczne inspiracje?

Muzyczne inspiracje, hmm… Ciężko powiedzieć. Pomysły przychodzą same i obrabiamy je tak, żeby to wszystko brzmiało agresywnie i blackowo, to nie wygląda tak, że mówimy: „O, teraz zrobimy kawałek jak Satyricon!”. Po prostu robimy riffy takie, by pasowały pod Besatt.

A jak wygląda sytuacja na twojej prywatnej playliście słuchanych kapel?

Ostatnio ponownie słucham sporo black metalu, a zespołem który dość często gości na moim odtwarzaczu jest nowa płyta Torturum. Paimon po emigracji do Norwegii nie złożył broni tylko nadal robi świetną muzykę i nowy Torturum jest tego przykładem. Poza tym to Unearthly z Brazylii, Marduk, Azarath, Hypnos i wiele innych, codziennie coś innego.

Rzeczywiście sporo w tym blacku. Na pewno słyszałeś też o pewnej płycie, która ostatnio zbiera bardzo pozytywne recenzje na całym świecie. Czy słuchałeś najnowszego albumu Behemotha ‚The Satanist”? Co o nim sądzisz?

Słuchałem ostatniej płyty Behemotha i myślę, że ten zespół ma już takie doświadczenie oraz tak oryginalne pomysły, że po prostu nie nagrywa słabych płyt. Oczywiście ta płyta jest naprawdę potężna i dużo bardziej klimatyczna od swoich poprzedniczek, jednak dla mnie wciąż płytą numer jeden Behemotha jest Demigod.

Na zakończenie chciałbym zapytać również o coś związanego z Behemothem z którym mieliście przecież okazję koncertować. Czy dobrze znasz Nergala, Oriona i Inferno?

Nie mogę powiedzieć, że znam ich dobrze, bo cóż można powiedzieć o gościach, których spotkało się tylko kilka razy. Znamy się i szanuje ich za to co zrobili, gdziekolwiek nie pojedziemy i gramy za granicą i gdy mówimy, że jesteśmy z Polski, to każdy mówi: „O, to stamtąd skąd pochodzi Behemoth!”. Poza tym, to całkiem spoko goście i woda sodowa nie odbiła im do głowy. Można z nimi normalnie pogadać, pośmiać się i wódki też nie odmówią [śmiech]

Beldaroh (Besatt): "W pewnych sytuacjach bez mrugnięcia okiem mógłbym zabić i nie czułbym w ogóle poczucia winy, a co dopiero grzechu" - WYWIAD

1 Comment Beldaroh (Besatt): „W pewnych sytuacjach bez mrugnięcia okiem mógłbym zabić, nie odczuwając poczucia winy” – WYWIAD

  1. Kherim

    na intternetach opisują tego bałwana jako idiote który wypisuje maile do ludzi z prośbą żeby dawali mu super opinie na temat jego śmierdzącej płyty, a kiedy odmawiają, wysyła im groźby i obelgi, każe im się pier…lić i zachowuje sięjak kretyn. Jego zepsół to kompletna kupa. A ona sam to absolutnie niedojrzały kretyn.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *