Podstawą rozwoju każdego zespołu, jest umiejętność uświadomienia sobie popełnionych wcześniej błędów. Zweryfikowanie, co na poprzednich nagraniach było dobre, co było złe, a czego nie było w ogóle. Taka operacja jest o tyle ważna, że dziś odbiorcy muzyki poszczególnych bandów, mogąc wybierać spośród wielu kapel, zwrócą uwagę tylko na te, których brzmienie jest z jednej strony autentyczne i przemyślane, a z drugiej wpasowuje się w rosnące wymagania odbiorców, tak pod kątem kompozycyjnym, melodycznym jak i jakości produkcji. Czasy undergroundowych zespół niestety mijają, a jakość nagrań, jeśli ma świadczyć o profesjonalizmie muzyków, musi stać na wysokim poziomie. Konkurencja bowiem nie śpi. I to konkurencja motywuje do dalszego rozwoju. Istnieją jednak zespoły, które mimo świadomości opisanych wyżej zjawisk decydują się na podążanie swoją ścieżką, niezależnie od tego, jak zostanie ona odebrana. Na tym bowiem również polega rozwój. Nie tylko na konkurowaniu, lecz również na ryzykowaniu. A zespół Barreleye zdecydował się na podjęcie ryzyka. Czy było ono opłacalne? Sprawdźmy.

Niemiecki zespół Barreleye w lipcu 2018 roku wydał swoją drugą Epkę, noszącą tytuł „Insidious Siren”. Różnicę między nią, a jej poprzedniczką LP „Urged to Fall” są znaczne, i bardzo łatwo wyczuwalne. W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na większe zróżnicowanie w sposobie komponowania utworów. W przeciwieństwie do wcześniej wspomnianego „Urged to Fall”, utwory zawarte na ostatniej płycie Barreleye mają więcej przestrzeni, są bardziej zróżnicowane, spory akcent położono na melodie. Trzeba jednak podkreślić, że nie są to typowe, chwytliwe melodyjki, a mroczne, nieraz niepokojące części składowe utworów.

Rozwój instrumentalny na tej Epce jest niepodważalny oraz rozparcelowany na parę elementów. Z jednej strony zauważalna jest różnorodność wprowadzone w kompozycje. Z drugiej strony melodie komponowane przez muzyków z Barreleye są mniej banalne, bardziej złożone, ale jednocześnie nieprzekombinowane, co umożliwia ich odbiór także przez osoby, które do muzyki Barreleye miały dystans po wcześniejszych ich dziełach.

Na najnowszej Epce Barreleye bardzo ciekawie przedstawia się temat partii wokalnych wykonywanych przez Davida Nelbanda. Nelband bardzo płynnie przechodzi od wokali czystych, bardzo melodyjnych, czasem wręcz „rockowych”, po agresywne, wyraźne screamy, momentami wręcz growle. Czuć również, że David otrzymał dużo swobody przy komponowaniu partii wokalnych. Najprostszym dowodem na to jest kontrast między ostrymi partiami instrumentalnymi, a „czystymi” partiami wokalnymi. Poziom samego wokalu również jest zdecydowanie wyższy od tego, który zaprezentowano na poprzedniczce opisywanej Epki. Partie wokalne są odważniejsze, więcej jest eksperymentów, nie będących jednocześnie zbyt przekombinowanymi oraz sam David śmiało bawi się swoim głosem. Nic tylko chwalić!

„Insidious Siren” będąc Epką, stanowi zapowiedź drogi, jaką zespół może przyjąć w przyszłości. I całkowicie subiektywnie mam nadzieję, że drogę na niej obraną będzie kontynuował. Jedyną potencjalną wadą płyty, może być jej krótki czas trwania, co faktycznie może przeszkadzać, przy dużej ilości nowych muzycznych wątków na niej podjętych. Z drugiej strony, może to być zagranie o tyle dobre, że pozostawia słuchaczowi poczucie niedosytu. A jak wspomniałem wcześniej – Epka zapowiada płytę. Czekamy!

 

Ocena: 7,5/10

Skład:

  1. Danielo Garbe – Gitara
  2. Szymon Leśniewski – Bas
  3. Christoph Witte – Gitara
  4. Dmitry Frolov – Perkusja
  5. David Nelband – Wokal

Utwory:

  1. Cosmic Downafall
  2. Insidious Siren, Part I: Overcome
  3. Insidious Siren, Part II: The Tyrant Is Dead
  4. Insidious Siren, Part III: …Long Live the Tyrant

 

Jeremi „Jerry” Kołecki

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *