Na początek lekcja historii. Blisko 30 lat temu w Ameryce doszło do paniki. W latach ’80 tak bardzo obawiano się ‚zepsucia’, jakie niosła ze sobą heavy-metalowa subkultura, że w Kongresie miały miejsca specjalne przesłuchania, w trakcie których zaniepokojeni rodzice, a nawet rządowi oficjele, ostrzegali przed zespołami takimi jak Iron Maiden, Metallica i in. Miały one rzekomo psuć moralność i duchowość młodych ludzi, czyniąc z nich narkomanów, a nawet wyznawców Szatana. Ogólnie: dzieciaki przez swój styl życia miały spieprzyć sobie przyszłość.

heavy metal fans

Na czele oponentów ‚dorosłej’ muzyki ze swoimi badaniami stała pani Tipper Gore (żona Ala Gore’a, obecnie w separacji), doktor psychologii, która – będąc jednocześnie członkinią Parents Music Resource Center – mocno ówcześnie atakowała promocję heavy metalu, punka i hip-hopu. To ona promowała naklejki „Parental Advisory” i wypracowanie standardów RIAA, postulowała chowanie płyt z „ostrymi tekstami” pod ladą, naciskała na stacje TV, by zaprzestawały emisji mocniejszych teledysków, a nawet sugerowała renegocjowanie kontraktów z artystami, których koncerty były naznaczone jakąś dozą brutalności, czy erotyzmu. Za jej sprawą rockowe magazyny zniknęły z największych sieci sprzedaży (Wal-Mart, Sears i in.), powstała też „plugawa 15-tka” – lista najbardziej „wątpliwych” utworów (głównie hard-rockowych i metalowych). Znaleźli się na niej m.in. Judas Priest z „Eat Me Alive”, Motley Crue z „Bastard”, AC/DC z „Let Me Put My Love Into You”, Twisted Sister z „We’re Not Gonna Take It”, W.A.S.P z „Animal (Fuck Like a Beast)”, Mercyful Fate z „Into The Coven”, Def Leppard z „High N’ Dry (Saturday Night)”, Black Sabbath z „Trashed”, Venom z „Possessed”, ale i kilka kwiatków z innych szufladek, w tym Prince (miejsce #1), czy Madonna.

Przeciwko jej nonsensownym argumentom w Konkresie często w dość malowniczych, ale zawsze inteligentnych słowach wystąpili Frank Zappa, Dee Snider (Twisted Sister) i John Denver. Długo by cytować ich legendarne kontry. Polecamy zgłębić to samemu… a może zrobimy to kiedyś w osobnym artykule. Teraz wróćmy do teraźniejszości, której odkrycia wtórują argumentom naszych obrońców sprzed laty.

tipper gore wasp

Dotąd świat nauki nie sprawdził, co faktycznie dzieje się w życiu dorosłych już fanów metalu, o których psychikę tak protekcjonalnie się niegdyś bano. Postanowiono więc to zweryfikować.

Badania opublikowane w czasopiśmie „Self and Identity” opierają się na specjalnej, długiej ankiecie internetowej, w której wzięło udział 377 fanów metalu, będących nastolatkami w latach ’80 (obecnie w średnim wieku), w tym muzyków i groupies. Szczegółowo badano ich osobowość, dzieciństwo, jego przełożenie na obecne romantyczne związki oraz przeszłe i obecne funkcjonowanie, w tym osiągane sukcesy i szczęście.

Okazało się – jak mówi Tasha Howe, psycholog z Humboldt State University – że osoby te rzeczywiście dawniej wystawione były na traumatyczne i ryzykowne przeżycia pod tytułem „seks, narkotyki i rock’n’roll”, ale „osobowość metala” jednocześnie posłużyła im jako czynnik chroniący przed negatywnymi skutkami dorastania. Nie tylko byli daleko szczęśliwsi od swoich rówieśników w młodości, ale są też teraz lepiej przystosowani do dorosłego życia niż osoby z grup porównawczych w średnim wieku (80 osób) i college’u (153 osoby), lubujących się w innej muzyce. Stąd wniosek, że uczestnictwo w heavy-metalowej subkulturze może wspomagać rozwój osobowościowy u młodzieży z problemami.

Jak czytamy w badaniu:

Pomimo wyzwań i niesprzyjających doświadczeń z dzieciństwa oraz innych stresogennych i ryzykownych wydarzeń w młodości, dawni miłośnicy metalu wykazują podwyższony poziom młodzieńczego szczęścia niż rówieśnicy o innych muzycznych gustach, jak również obecni studenci college’u.

Również o wiele mniej prawdopodobne jest, by [fani metalu] żałowali czegokolwiek, co zrobili za młodu.

Ci, którzy słuchali innych typów muzyki niż heavy-metal, częściej szukali psychologicznej pomocy specjalisty w zw. z emocjonalnymi problemami, co wskazuje na perspektywę mniejszego zadowolenia i spełnienia w zw. ze swoim dorastaniem w latach ’80.

Badania nie wykazały „jakichkolwiek statystycznie istotnych różnic w życiowym doświadczeniu i obecnym funkcjonowaniu różnych grup”, co ma sugerować podobne trajektorie rozwoju między fanami metalu i tymi mniej buntowniczymi jednostkami. Choć badania zgadzają się z tymi z przeszłości w tym, że „fani metalu, a zwłaszcza groupies, pochodzili z rodzin z problemami”, to podkreślają, że „wśród metali generalnie nie występuje zwiększone ryzyko samobójstwa, czy seksu w młodym wieku niż u innych nastolatków, ani też nie zaniedbują oni pracy z uwagi na problemy ze zdrowiem fizycznym, czy psychicznym jako dorośli.” Wyrośli za to na przedstawicieli „średniej klasy, którzy dobrze zarabiają i są stosunkowo dobrze wykształceni”.

Reasumując:

Wsparcie społeczności jest kluczowym czynnikiem u młodzieży z problemami. Zarazem fani i muzycy odczuwali więź w metalowej społeczności i mieli możliwość doświadczać skrajniejszych emocji wraz z podobnie myślącymi ludźmi.

Poczucie przynależności do metalowej braci pomaga więc w pozytywnym przejściu w dojrzałość, mimo bardziej ekstremalnych zachowań po drodze.

tipper goreMasz teraz pruderyjna suko za swoje. Mąż Cię po 40 latach nie chce, a Twój „dorobek życia” został podważony.

1 Comment Badania: fani heavy-metalu wyrastają na szczęśliwszych i lepiej przystosowanych niż reszta

  1. Hans89

    Jestem metalowcem 13 lat mam za sobą koncertów że nie liczę płyt muzycznych z gatunkami heavy thrash nu Power Folk rap reagge i inne w liczbie się gubię dzięki tej muzyce zacząłem szerzej patrzeć na wszystko co mnie otacza i zacząłem szanować i doceniać to co mam stałem się spokojniejszy a kiedyś byłem takim łobuzem że gdy bym się nie ogarnął skończył bym w pierdlu a tak muzyka daje mi kopa na lepszy dzień mam biografie muzyczne które również zacząłem czytać mimo tego że czytać nie lubiłem największy koncert na jakim byłem to na Iron Maiden we Wrocławiu do dzisiaj we mnie to siedzi i nie wyobrażam sobie dnia bez tego rodzaju muzyki :)

    Reply

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *