Na początek kontekst dla niewtajemniczonych. Taake (z staronorweskiego „Mgła”) to grająca od 1993 r. grupa wykonująca „prawdziwy norweski black metal”, której mózgiem jest niejaki Hoest. Śpiewa on w komponowanych przez siebie utworach teksty swojego autorstwa w rodzimym dialekcie, a zapisuje je używając run. Jego celem, jak mówi, jest „pobudzenie narodowej dumy i kulturalnej nostalgii w norweskich słuchaczach” oraz przypominanie ludziom, że „piekło jest tu na Ziemi, a ludzie potrafią być demonami.”

Skąd ten cały szum?

W marcu 2007 r. Hoest zrobił rzecz następującą: na okazję koncertu w Essen (Niemcy) – poza prezentowaniem wytatuowanego, odwróconego krzyża na torsie – namalował sobie także swastykę i tak wystąpił. Ponieważ w Niemczech publiczne prezentowanie swastyki jest nielegalne, naturalnie pozostałe koncerty w Niemczech zostały ówcześnie odwołane.

taake hoest swastyka 2007 essen niemcy

Hoest tak wytłumaczył wtedy swoje zachowanie na oficjalnie stronie Taake:

Taake nie jest politycznym, nazistowskim zespołem (…) Wszyscy powinni już dawno rozumieć, że cały nasz koncept zbudowany jest na prowokacji i wszelkim złu (…) Naprawdę przepraszamy wszystkich naszych partnerów, którzy mogli popaść w kłopoty z uwagi na skandal ze swastyką w Essen (z wyjątkiem untermenschowego właściciela tamtego klubu; ty możesz obciągać muzułmanom!)

W styczniu 2008 r. Hoest ponownie poruszył temat, najwyraźniej wciąż słysząc echa swojej prowokacji, tym razem oferując dłuższe wytłumaczenie:

Wyraźnie stwierdziłem, że Taake zdecydowanie nie jest politycznym, nazistowskim zespołem, a mimo to niektórzy ludzie wciąż twierdzą uporczywie, że jest.

Zdaję sobie sprawę, że to raczej niewybaczalne pokazywać swastykę w Niemczech, owszem. Z drugiej jednak strony mam silne poczucie, że black-metalowe zespoły powinny ponad wszystko pozwalać sobie na używanie wszelkiego typu destruktywnego/negatywnego symbolizmu jako podstawy dla swej ekspresji: dla Zła! Black metal jeszcze nie jest i nigdy nie powinien stać się niegroźny, tak jak wszystkie inne, nauczone porządku style metalu.

Szczerze, dla mnie to niedorzeczne, że wybacza się nam teksty o mordach, torturach, gwałtach, nekrofilii i samobójstwie, ale bojkotuje się nas za JEDNORAZOWE użycie symbolu (który, przy okazji, nie ma nic wspólnego z koncepcją zespołu).

Częścią naszej misji jest wzbudzanie negatywnych emocji, więc uznałem za całkiem stosowne przypomnieć naszej niemieckiej publiczności o jej największej hańbie.

Tłumaczenie, że to tylko wkładanie kija w mrowisko nie pomogły. Reperkusje trwały jakiś czas. Różne kluby i zespoły (m.in. Kreator) nie chciały mieć nic wspólnego z Taake. Hoest wydawał się jednak zadowolony – twierdził, że liczył na utratę fanów, by niejako pozostawić przy sobie wyłącznie tych, którzy naprawdę rozumieją, czym jest Taake, a resztę odsiać. Temat w końcu ucichł.

taake hoest

Jednak w 2012 r., gdy Taake zostali nominowani do norweskiej nagrody Spellemanna (odpowiednik polskiego Fryderyka, czy amerykańskich Grammy), oczywiście wywołało to głosy niezadowolenia, a zespół zaczął być krytykowany przez swoich przeciwników za rzekomo anty-islamski tekst utworu „Orkan”. Znajduję się w nim bowiem fragment, który można przetłumaczyć tak:

Do diabła z Mahometem i mahometanami
[Za] Niewybaczalne prawa zwyczajowe,
Które nie gasną po czasie wojny

Hoest wskazywał wtedy na swoistą wybiórczość swoich oponentów:

Taake nigdy nie było zespołem politycznym i nie zachęcamy ani do przemocy, ani do rasizmu. Nasz pogląd jest taki,  że z punktu widzenia wolności ekspresji wstydem jest stosowanie się do chrześcijaństwa, czy islamu. Przypadkiem to właśnie chrześcijaństwo zostaje wspomniane w tym samym tekście, ale temu jakoś nie poświęcono żadnej uwagi.

Istotnie, dosłownie przed tym „anty-islamskim” wersem w tym samym utworze Hoest śpiewa:

Królestwo [pogańskie] jaśnieje
Po latach hańby i ery Chrześcijaństwa,
Śmiertelnego, wewnętrznego konfliktu

Nie mniej, do Taake przyległa teraz anty-islamska łatka, choć i to – na jakiś czas – rozeszło się po kościach.

2018 r. – Taake znów w centrum uwagi

W ubiegłym (2017) roku Taake wydali nowy album studyjny Kong Vinter i teraz zabrali go ze sobą w trasę do USA wraz z King Dude. I „znowu się zaczęło”.

Przyjazd grupy do Stanów (ponownie) nie spodobał się tamtejszej Antifie, która wezwała na twitterze do bojkotu otwierającego trasę gigu w Nowym Jorku:

Hoest przed tygodniem po raz kolejny wydał więc oświadczenie:

Wyjaśniałem to już wiele razy przez lata, że mój jednorazowy koncert ze swastyką w Niemczech nie miał na celu wspierania nazistowskiej ideologii.

Chodziło o zrobienie czegoś ekstremalnego dla samego tego faktu, co z pewnością odbiło się nam czkawką. Minęło jednak 11 lat, a nasz zespół występował nawet w Izraelu (!)

Tak czy inaczej, inne takie incydenty nie wydarzyły się w długiej, 25-letniej karierze Taake i oczywiście więcej nie będą miały miejsca. Jednak niektóre grupy mimo wszystko uznają tę zamierzchłą sprawę za niewybaczalną, wywołując zamierzone nieporozumienia.

Zatem – raz na zawsze – Taake nie jest rasistowską grupą. Nigdy nią nie byliśmy i nigdy nie będziemy. Twierdzenie, że jest inaczej, jest niedorzeczne i niczym niepoparte, podobnie jak próby sabotażu naszych wysoce wyczekiwanych występów.

Czy poskutkowało? Nie do końca.

Antifie udało się dopiąć swego – nowojorski klub koncert odwołał, co wywołało efekt kuli śnieżnej. Niektóre inne kluby pod presją oskarżeń o „sprzyjanie nazistom”, tudzież „anty-muzułmanom”, także zerwały umowy z Taake.

W jednym wypadku przyczynił się do tego raper Talib Kweli, który na twitterze „dziwił się”, że klub Riot Room z Kansas City „nie chciał przeprosić go za booking Taake”, czego by od nich oczekiwał, publicznie dodając, że „nie czułby się bezpiecznie zabierając swoją ekipę, rodzinę i fanów do klubu, który sympatyzuje z białym nacjonalizmem”. Z tego powodu sam odwołał swój koncert tam zaplanowany, twierdząc, że to „wielka szkoda, bo nie mógł doczekać się tego występu”. Wywołało to na tyle duży szum medialny, że wspomniany klub 2 dni później odwołał występ Taake.

taake hoest

Następnie sam King Dude, który miał z Taake występować co wieczór, zerwał z nimi kolaborację, tłumacząc:

Z przyczyn ode mnie niezależnych i – prawdę mówiąc – leżących poza moim pojmowaniem, wycofuję się z trasy z Taake. Trzeba powiedzieć jasno, że jestem lucyferianinem i nie głoszę nienawiści, ani nie wspierałbym okoliczności, które pozwalałyby na stosowanie nienawiści. Wierzę zarówno w rozwój osobisty jak i szerzenie wiedzy – z całym poświęceniem i za wszelką cenę.

Szyld, pod którym ludzie wchodzą na koncert King Dude, musi witać wszystkich ludzi – ze wszystkich stron, ras, religii, płci itd. Nie trzeba chyba mówić, że zawsze tak przeprowadzałem swoje koncerty i nie jestem pewien, dlaczego teraz miałoby być inaczej. Absolutnie nie chcę politycznych rozgrywek na swoich koncertach, jako że nie ma na nich na to miejsca.

Moje koncerty to sanktuarium dla każdego, to miejsce, w którym ludzie mogą odnaleźć kościół bez potrzeby udawania się do jakiegokolwiek.

Czekajcie na nowe wieści o występach zastępczych dla wszystkich. Dziękuję raz jeszcze za wasze ciągłe wsparcie.

Ze Światłem i Miłością Lucyfera,

– King Dude

W kolejnych dniach, poza dwoma wspomnianymi klubami, koncerty Taake odwołały także miejscówki w Chicago, Baltimore, Pittsbourgh i Denver. Koncert w Los Angeles z kolei zmienił status na „TBD” (zostanie „przeniesiony na inny termin”), zaś w Bostonie Taake musieli znaleźć inny, o 1/3 mniejszy klub, choć przyczyna pozostaje niejasna (to nie musiała być niechęć właścicieli do utraty wizerunku, ale np. obawa przed atakami Antify, albo słaba sprzedaż biletów).

W sumie na 17 planowanych występów 3 odwołano na 100%, 2 prawdopodobnie zostaną odwołane, a w 1 przypadku zmieniono lokal na mniejszy, a więc trasa została zredukowana do 10 i 2/3 koncertu (w dodatku wszystkie pozbawione są supportu King Dude). Sprawa wciąż jest rozwojowa. Nawet jeśli obejdzie się już bez dalszych problemów, Taake z pewnością odczują to finansowo.


Hoest odpowiada

W zw. z całym zamieszaniem Hoest udzielił ekskluzywnego wywiadu dla Metal Insider, który przetłumaczyliśmy poniżej:

Witaj, Hoest. Na wstępie chciałbym powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem Kong Vinter i Baktanker. Jako dziecko lat 80. uwielbiam cover „Lars Herteving” i ten wyraźny wpływ The Cure i dark wave.

Wielkie dzięki, stary. W istocie wczoraj osobiście dałem obie te płyty Taake z coverami De Press Andrzejowi Nebbowi (ich wokaliście). Jego reakcja? „Ale ja nie mam gramofonu!”

Chciałem poświęcić nieco czasu na wyjaśnienie moim zdaniem wątpliwych i dyskusyjnych, a zarazem dręczących oskarżeń dotyczących twoich poglądów i twojej sztuki. Widziałem Taake na żywo wiele, wiele razy w najróżniejszych miejscach i nigdy nie spotkałem się z problemami, czy motywami odnoszącymi się do nazizmu, czy jakiegoś rodzaju nazistowskiego wizerunku. Właściwie to widziałem, jak występowaliście dla bardzo zróżnicowanej publiki – najróżniejszego pochodzenia i z najróżniejszą przeszłością.

Pamiętam szczególnie jak wiele lat temu rozdawałeś autografy w Oslo, gdzie młody człowiek z Pakistanu przyprowadził całą swoją rodzinę, by się z tobą przywitali i dostali autografy. Wszyscy zachowywali się, jakby spotkali wielką gwiazdę. Jak się więc czujesz, gdy ciągle podnosi się raban z powodu twoich rzekomych powiązań z nazizmem i nienawiścią do ludzi nieeuropejskiego pochodzenia?

Tak, wspominam też Afroamerykanów, których kręciła muzyka Taake na wszystkich naszych koncertach w USA w przeszłości. Jak cała ta wrogość sprawia, że się czuję? Moje i tak już niskie oczekiwania wobec ludzkiej logiki obniżają się coraz bardziej… oto jak. Nawet niektórzy fani wydają się interpretować nasze ostatnie oświadczenie jako przeprosiny. Nic podobnego! To nie było oświadczenie skierowane do naszych fanów, czy wrogów, ale do klubów, które mogłyby poważnie potraktować protestujących, nie znając mojej wersji wydarzeń. Przedstawianie nas jako „neonazistów”, „otwarcie szerzących rasizm”, „noszących swastyki” (w liczbie mnogiej, jakby to był jakiś mój nawyk) itd. to zwyczajne kłamstwa. Do tego „islamofobowie”? Fobia to nieracjonalne schorzenie umysłowe. Jest więc całkiem odwrotnie – to religia jest nieracjonalnym, umysłowym schorzeniem.

Z moich własnych badań i doświadczenia wynika, że wiele z krytyki w mediach społecznościowych pochodzi od Antify i ludzi z nią powiązanych. Antifa znana jest oczywiście z odwoływania (bądź prób odwoływania) artystycznych występów, czy przemówień, z którymi się nie zgadzają i często przyjmują w tym rolę ławy przysięgłych i sądu zarazem, decydując co można mówić/wykonywać, a czego nie. To nie pozwala ludziom tutaj doświadczyć waszych występów, waszej sztuki, czy słów osobiście. Zamiast tego wielu Amerykanów może jedynie uświadczyć waszej sztuki i komentarzy przez filtr, który ostatnio Antifa i jej sympatycy jednostronnie tworzą i stosują. Próbowaliście koncertować w Stanach wiele razy, ale ciągle natrafiacie na tę samą barierę, często z powodu tych samych osób. Co motywuje was do powrotu? Jak reagujecie na te osoby, które chcą odebrać wam prawo do grania w Ameryce Północnej?

Antifa oprotestowała też nasze dwie poprzednie trasy po USA, ale tamtejszy klimat polityczny zmienił się teraz dość mocno. Wtedy niczego nie odwołano z tego powodu, ale proces uzyskania wiz zabrał tyle czasu, że niektórzy z nas dostali zielone światło dopiero po zakończeniu trasy. Tak czy inaczej, moja motywacja skupia się na przebywaniu z entuzjastyczną, amerykańską publiką, z którą wcześniej dobrze się bawiliśmy, symbiotycznie, w zapełnionych klubach. Nie poddaję się temu niedorzecznemu oporowi. Przechodziliśmy przez dokładnie to samo wiele lat temu w Europie, ale promotorzy w końcu przestali brać tych małych kłamców na poważnie. Jestem pewien, że to samo nastawienie w końcu wykształci się w Stanach.

Niektórzy krytycy zaszufladkowali was jako „nazistów”, bo raz pokazałeś swastykę na swoim torsie w Niemczech w 2007 r. Choć wyjaśniałeś to wiele razy wielu ludziom, czy możesz powiedzieć dokładnie, dlaczego to zrobiłeś i czego nauczyłeś się przez to doświadczenie?

Powiedziałem dość. Kto zrozumiał, ten zrozumiał. Kto nadal nie chce tego pojąć musi dobrze przypatrzeć się sobie w lustrze.

taake hoest islam t-shirt

Jak was przyjęli i przywitali w Izraelu?

Klub był wypełniony po brzegi, a Izraelczycy postradali zmysły. Zachwycająca publiczność, dla której bardzo chętnie wystąpimy ponownie! Żadnego protestu, ani słowa o epizodzie ze swastyką. Mam tam dobrych przyjaciół i możesz tylko sobie wyobrazić, co oni myślą o Antifie wywołującej mdłości [rzekomo] w ich imieniu.

Jak to jest grać w Izraelu? Czy na sali byli zarówno Żydzi i Arabowie? Witaliście Żydów, Arabów i Chrześcijan na swoich koncertach z otwartymi rękoma? Czy ktoś nie jest na nich mile widziany?

Każdy jest mile widziany na naszych koncertach, choć nie oczekiwałbym, by głęboko wierzący ludzie na nie przychodzili. Dokładnie nie wiem, kim byli, ale Tel Aviv wydawał się ogólnie dość sekularny.

Zrobiono ci zdjęcie w t-shircie z przekreślonym, islamskim symbolem [patrz zdj. powyżej – red.]. Czy to znaczy, że jesteś wrogiem muzułmanów? Czy to znaczy, że występujesz przeciwko islamowi, czy coś innego? Podobnie, jeśli chodzi o twój tatuaż z odwróconym krzyżem na klatce. Czy to znaczy, że jesteś wrogi chrześcijanom, czy znaczy to coś innego?

Nie jestem przeciwnikiem indywidualnych wyznawców tych bajek, ale to pewnie zależy od tego, jak oni to interpretują. Jednak święte pisma to z całą pewnością kupa niesamowicie przeterminowanych, wewnętrznie sprzecznych bzdur, pełnych supremacji i totalitaryzmu, nienawiści wobec niewierzących i zaprzeczenia wolności myślowej ich wyznawców (obok innych nienaturalnych iluzji). Mógłbym o tym długo opowiadać, ale mam lepsze rzeczy do roboty.

Powodzenia, Ameryko, matko 1. poprawki!


Slutten

Czy w świetle wszystkiego powyżej Taake to rzeczywiście prawdziwie rasistowski, anty-muzułmański i nazistowski zespół? Niezależnie od tego, jaką wszyscy wyrobią sobie o nich opinię, coś nam mówi, że Hoest i tak „położy na to lachę”, dalej robiąc swoje.

hoest taake dick


Aktualizacja – trasa odwołana

W zw. z cała sytuacją Taake – z uwagi na problemy logistyczne – ostatecznie zostało zmuszone do odwołania całej trasy po Stanach. Hoest w zw. z tym wydał następujące oświadczenie:

Z wielkim żalem musimy poinformować was, że trasa Taake po USA została odwołana. Mimo wielu niesamowitych ludzi, którzy wyszli przed szereg i starali się nam pomóc uratować tę trasę, którym jesteśmy bardziej wdzięczni niż możemy to wyrazić, czas i logistyka zwyczajnie nie są po naszej stronie. Nie chcieliśmy niczego odwoływać, ale decyzja została na nas wymuszona przez nielegalne działania Antify i jej działaczy, którzy naciskali na kluby i promotorów, by odwoływali występy.

Presji tej, trzeba to powiedzieć, często towarzyszyły groźby użycia przemocy zarówno w stosunku do tych zaangażowanych w organizację, jak i w stosunku do zamierzających przybyć na koncerty fanów (nie wspominając o zespołach, które miały z nami grać). Dlaczego gróźb tych nie zgłoszono na policję, tego nie wiemy.

Wyjaśnialiśmy przy wielu, wielu okazjach historię stojącą za przyczyną tych problemów i wiele jest artykułów w bezstronnej prasie i mediach społecznościowych, w których możecie przeczytać prawdę o tym, ale dla jasności – Taake nie jest teraz, nigdy nie był i nigdy nie będzie nazistowskim zespołem. Do czego chcemy się niniejszym odnieść to samo odwołanie trasy.

Jest ono niefortunne z wielu powodów, nie tylko z uwagi na zespoły, które miały wziąć udział w tej trasie. Nie tylko dla normalnie pracujących Amerykanów z rodzinami na utrzymaniu i rachunkami do opłacenia, którzy utracili z tego powodu tak potrzebny im dochód. Nie tylko dla fanów, którzy chcieli zobaczyć te zespoły. Nie tylko dla fanów muzyki w ogóle. Ale także, co ważniejsze, dla całej Ameryki.

Dlaczego? Bo jest to ostateczna demonstracja tego, jak przez rozpowszechnianie kłamstw, dezinformacji i niczym niepopartych oskarżeń, wraz z rzeczywistymi groźbami użycia przemocy, niewielka mniejszość lewicowych agitatorów może wymusić swój porządek na większości i pozbawić fanów ich wolności do uczęszczania na koncerty, oraz wykonywania codziennych czynności bez strachu przed odwetem i zemstą.

A ci agitatorzy nie spoczną na zniszczeniu swoich celów z Europy i innych części świata. Następnymi celami będą amerykańska muzyka, amerykańska sztuka, amerykańska literatura, amerykański teatr, amerykańskie kino. Wszystko, w zasadzie, co nie dokładnie nie odpowiada ich poglądom. I jeśli przypomina to wam polowanie na czarownice McCarthy’ego, to dlatego, że to DOKŁADNIE tym jest.

Podczas gdy nikt z nas nie wini klubów za odwołanie koncertów przez ich obawę przed użyciem przemocy, ubolewamy nad wyjaśnieniami zaprezentowanymi przez niektóre z nich. Chęć „chronienia” ich publiczności i pracowników, tworzenie „bezpiecznej przestrzeni” to nie potrzeba, którą sprowadziły zaangażowane w to zespoły, ani ich fani. To zamaskowani bandyci chowający się za bannerem Antify i innych podobnych im organizacji, byli odpowiedzialni za wszelkie groźby.

Być może powinniśmy przypomnieć również tym klubom, że tak wiele gatunków muzycznych istnieje dziś dzięki innym małym klubom, które niegdyś miały odwagę stawić czoła groźbom i dały głos tym muzykom, którzy podarowali nam Bluesa i Jazz – podstawy dużej części dzisiejszej muzyki.

Chcielibyśmy także wygłosić zdanie na temat celebrytów jak Talib Kweli, który niestety pozwolił sobie ulec kłamstwom szerzonym przez Antifę i który w rezultacie wygłosił oświadczenia pełne oszczerstw i zniewag. Jego serce mogło być we właściwym miejscu, lecz jego rozum i jego radcy prawni już nie.

Gdyby poświęcił chwilę na sprawdzenie faktów, zdałby sobie sprawę, że ustawił się w pozycji, w której sprawia wrażenie kogoś, kto nie wie, albo nie rozumie, albo kogo nawet nie obchodzą wszystkie fakty, i kto jest łatwo manipulowany przez innych, by tańczył, jak mu zagrają.

Powinniśmy też wspomnieć tych członków prasy, którzy nie sprawdzili faktów i którym zwyczajnie nie chciało się skontaktować z nami, czy z choćby kimkolwiek, by poznać naszą wersję wydarzeń. Zwyczajnie przeszli od razu do publikacji oszczerczych stwierdzeń. To nieodpowiedzialne dziennikarstwo w najgorszym wydaniu i nie mówimy tu jedynie o niedoświadczonych autorach z webzinów. Winne temu są także istniejące od dawna i (niegdyś) szanowane tytuły. Ich działania pokazują nad wyraz lekceważące podejście w stosunku do faktów oraz brak szacunku do ich własnych czytelników.

Kończąc w pozytywnym tonie, naprawdę pragniemy podziękować tym, którzy przy nas stali, zwłaszcza klubom, które nie dały się zastraszyć, a także tym, którzy zaproponowali nam alternatywne miejsca dla odwołanych koncertów. Otrzymaliśmy wiadomości z całego świata, od ludzi ze wszystkich politycznych i religijnych frakcji, oferujących nie tylko swoje wsparcie, ale także swoją pomoc. A byli to nie tylko nasi fani.

Kontaktowali się z nami ludzie, którzy przyznawali, że nigdy o nas nie słyszeli, albo którzy nienawidzą black metalu, albo nienawidzą Taake, ale mimo wszystko poczuli, że muszą dać nam znać o swoim obrzydzeniu wobec sposobu, w jaki Antifa i jej służalczy sympatycy domagają się egzekwowania ich programu, i karzą każdego, kto się im sprzeciwi, i poniewierają wolnością Amerykanów do decydowania o samych sobie.

Wy, drodzy przyjaciele, nie musicie przepraszać za kłamstwa i działania grupy ekstremistów. Jesteście większością, jesteście tymi, którzy odmawiają kłaniania się tym, którzy chcieliby dyktować wam, jak macie żyć, i którzy próbują ograniczać wasze wolności – jesteście tymi, którzy mogą coś z tym zrobić.

5 Komentarze Antifa blokuje koncerty Taake w USA – Hoest odpowiada na zarzuty o „nazizm” i „islamofobię” [Aktualizacja: cała trasa odwołana]

  1. ferins

    Hmm ciekawy artykul i wywiad…widac jasno ze gosc nie jest zadnym nazistą tylko jak juz cos prowokatorem…, antifa natomiast to komunistyczno faszystowska bojowka oplacana przez sorosa i to oni powinni miec zakaz istnienia, a nie jakis muzyk z norwegii:), ale koniec koncow nie wazne jak mowia wazne zeby mowili hehe bo np ja ich dotad nie znalem a teraz z checia poslucham

    Reply
  2. sioux

    W tym wywiadzie dla Metal Insider pytania żenująco infantylne… Nie dziwię się, że Hoest olał reportusia ciepłym moczem.

    Reply
  3. patologia

    Antifiarze nie mieli problemów z black metalem i metalem w ogóle (nie licząc tego jawnie NS-owatego), kiedy pluł tylko na chrześcijaństwo. Kiedy stało się jasne, że w Skandynawii największym problemem nie jest już chrześcijaństwo, ale islam, black metal naturalnie stanął w opozycji. Antifiarze dostali szału.

    Reply

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *