Alex Skolnick w wywiadzie dla Loudwire wspomniał wydarzenia z czerwca 1995 r., kiedy to starał się o pozycję gitarzysty w zespole Ozzy’ego Osbourne’a (której ostatecznie po koncercie nie dostał, o czym też opowiada):

To był w miejscu, które nadal istnieje, Rock City w Nottingham w Anglii. Pamiętam, że było… Cała ta sytuacja była [chaotyczna] jak trąba powietrzna.

Jammowałem z Ozzym po raz pierwszy. Wszyscy mówili mi, że Ozzy nienawidzi prób. „Będzie tak: wejdzie do sali, rzuci tytuł utworu. Cokolwiek to będzie, musisz to znać” – dali mi listę. „Nie przestrajaj gitary. Nie musisz. Jeśli twój wzmacniacz będzie hałasował, wyłącz go. On nienawidzi hałasu…” Więc przeszedłem całe to przygotowanie. Tak też było, wszedł, schował się się pokoju, rzucał tytuły. I najwyraźniej poszło bardzo dobrze, bo potem usłyszałem, że zagramy niezapowiedziany koncert. Ale potem usłyszałem, „Oh, nie zagramy teraz, bo ma chore gardło.” „Oh, jednak zagramy.” I raz tak, raz nie, raz tak, raz nie. Ale w końcu zagraliśmy.

Pamiętam, że miał promter. To nie jest wielka tajemnica dzisiaj… I wierzcie mi, nie jest jedynym wokalistą, który tego używa. Ale wiem, że wzięli na próbę operatorkę promptera, taką fajną kobietę. Nigdy z nim wcześniej nie pracowała. W pewnym momencie jednak dała plamę i wiem, że nie dostała tej roboty. Wcisnęła zły przycisk i utwór zniknął, a on patrzył. Spojrzał i przysięgam, że było to najbardziej złowrogie spojrzenie, jakie widziałem w życiu. Sam Szatan [śmiech]. Ale po występie uściskał mnie mocno i powiedział, że zostałem zatrudniony i cała ekipa pogratulowała mi i wszyscy uważali, że to świetnie.

Co więc się stało, że nie widzieliśmy Alexa w tej roli nigdy później? Decyzję za męża zmieniła Sharon Osbourne:

Miałem przeczucie [że coś jest nie tak]. Jedna osoba mi nie pogratulowała. I zacząłem dostawać te… Padło wiele sugestii. Rzeczy w stylu, „Może powinieneś mieć gitarę niżej? Może powinieneś stać inaczej?” Wtedy zdałem sobie sprawę, „Wiecie co? Ona chce, żebym był Zakkiem Wylde’em.” Myślę, że bardzo przyzwyczaiła się do jego imidżu.

W wywiadzie z 2004 r. Alex opisał sytuację tak:

Wróciłem do domu [po koncercie] i nikt nie odzywał się przez 3 tygodnie. W końcu zadzwoniłem do asystentki Sharon, która była zaskoczona, że Sharon do mnie jeszcze nie zadzwoniła i powiedziała, że powinienem spodziewać się telefonu. Wyczuwałem złe wieści. Gdy Sharon zadzwoniłą powiedziała mi, że bardzo podobała się jej moja gra i że docenia mój poświęcony czas, ale zdecydowali się zatrudnić kogoś innego, Joe’go Holmesa. Z całym szacunkiem dla Holmesa, ale do dziś wszyscy, z którymi rozmawiam, nie mają pojęcia dlaczego oni (albo ona) podjęli taką decyzję. Powiedziano mi, że być może ma to związek z tym, że Holmes był uczniem Randy’ego Rhoadsa.

Tak czy inaczej wyszło bardzo dobrze, jako że całe to doświadczenie zmotywowało mnie do zabrania się za moje jazzowe rzeczy i nie obrałbym tej ścieżki, gdybym został u Ozzy’ego. I jestem wdzięczny za to doświadczenie. Ilu ludzi może powiedzieć, że grali na scenie „War Pigs” i „Paranoid” z Ozzym Osbournem i Geezerem Butlerem?

Poniżej cały bootleg z koncertu Ozzy’ego ze Skolnickiem:











Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *