Jak donosi serwis Courthouse News, były basista Machine Head, Adam Duce, złożył pozew przeciwko swojemu byłemu zespołowi za kilka dość poważnych spraw zw. z wyrzuceniem go z zespołu, m.in. naruszenie znaku towarowego, złamanie warunków współpracy i defamację.

Duce został „zwolniony” z Machine Head 11 lutego 2013r. na kilka miesięcy przed podpisaniem przez zespół umowy z wytwórnią Nuclear Blast, co jego zdaniem nie było przypadkowe – chodziło jego zdaniem o wykluczenie go z nowej umowy, czym miały być zainteresowane obie jej strony. Jak powiedział wtedy, został wydalony „po włożeniu w to 21 lat swojego życia”, po to, by teraz pozostali mogli zarobić więcej.

adam duce machine head

Członkowie Machine Head działają na zasadzie spółki, w której każdy jest właścicielem 25% zespołu, ale – jak twierdzi Adam – Robb Flynn zgarniał większą porcję dochodu. W swym pozwie przywołał konkretne liczby, m.in. 3 miliony sprzedanych płyt, $2 miliony za trasę z Metalliką w 2012r., czy $3 miliony za późniejszą trasę po Europie. Pomimo tych wyników otrzymywał on tyle, że aby się utrzymać dorabiał jako licencjonowany rzeczoznawca od nieruchomości. Kiedy pytał o to, gdzie podziewają się pieniądze, nigdy nie uzyskiwał satysfakcjonującej odpowiedzi. Wydatki czynione były bez jego wiedzy. Za taki stan rzeczy wini również managera grupy oraz firmę PFM [Provident Financial Management], która wraz z frontmanem Machine Head miała – jak podobno odkrył przeglądając rachunki – roztrwaniać pieniądze w trakcie podróży.

Wg niego nadal posiada on swoje udziały, a to dlatego, że nigdy nie doszło do podpisania żadnej umowy, która stwierdzałaby coś innego. Jak mówi, pozostali „po prostu go wykopali i założyli, że zapomni o ponad 2 dekadach ciężkiej pracy, poświęcenia i wysiłku włożonego w Zespół.”

Po ubiegłorocznym zajściu Duce w zasadzie aż dotąd nie zajął stanowiska, Robb Flynn jednak nie czekał długo, by rozpisać się na swoim blogu o tym, że Adam ‚tak naprawdę opuścił zespół ponad dekadę temu’ – że męczył się w zespole i nie wkładał w niego serca, ale trwał w tym, bo inaczej uznałby to za osobistą porażkę.

Cóż… z naszego punktu widzenia, przyjmując, że zespół faktycznie formalnie działał na zasadzie spółki, a za kulisami nie dokonała się żadna ‚umowa odejścia’ zwieńczona podpisami całej czwórki, Machine Head po prostu wyjdą przed sądem na totalnych amatorów, a Adam dopnie swego. Domaga się m.in. $800 tys. oraz zaprzestania przez zespół używania marki Machine Head (co wynika po prostu z tego, że odbywa się to bez jego rzekomo prawowitej zgody – musi więc do niej dojść, a do tego trzeba osiągnąć jakieś porozumienie).

Jeśli dojdzie do ugody, prawdopodobnie nigdy nie poznamy jej zapisów, ocenić będziemy ją jedynie mogli na korzyść lub niekorzyść powoda po tym, co strony powiedzą, zrobią, lub czego nie powiedzą i nie zrobią w jej następstwie. W przypadku rozstrzygnięcia w drodze wyroku wszystko zapewne będzie jawne i fani będą mogli być jeszcze bardziej rozgoryczeni, a hejterzy będą się pożywiać – wszystko pozostanie więc w normie w naszym małym, zahukanym, metalowym światku.

adam duce lawsuit machine head

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *