AC/DC miało nagrać nowy album i ruszyć w trasę z okazji 40-lecia grupy (de facto istniejącej już 41 lat), i zagrać na niej symboliczne 40 koncertów.

Możemy jednak nie doczekać tego święta. Około 3 tygodnie temu Malcolm Young doznał wylewu, który pozostawił w jego mózgu skrzep krwi.

Gdy na początku miesiąca zespół zszedł się na próby, Malcolm odkrył, że nie może grać (a przynajmniej nie tak jak trzeba).

Niczego jeszcze nie potwierdzono oficjalnie, ale jego rodzina i przyjaciele mówią o tym, co działo się z nim przez ostatnie tygodnie. Przyczyną jego niemożności powrotu do pracy obarczają właśnie powikłania po wylewie.

Jeden z jego kolegów opisał jego stan jako poważny, co nie znaczy, że nie dojdzie on do siebie. Po takiej traumie można wrócić do zdrowotnej formy i odzyskać utracone umiejętności, jednakże bliscy Malcolma dzielą przekonanie, że w ubiegłym tygodniu podjęto już decyzję o zakończeniu przez AC/DC działalności.

Australijskie media już o tym trąbią. Na 16 kwietnia, czyli na jutro (australisjkiego czasu) zaplanowana została oficjalna konferencja prasowa, na której spodziewane jest ogłoszenie tych smutnych wieści przez management zespołu, choć nie możemy tego wiedzieć na pewno, dopóki nie usłyszymy, co faktycznie mają do powiedzenia.

Wiemy jednak na pewno, że bez Malcolma w sile wieku AC/DC nie może dalej istnieć. Podobnie jak fani AC/DC na całym świecie trzymamy kciuki, by sytuacja nie okazała się jednak tak poważna, na jaką wygląda.

malcolm young ac/dc

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *