Wiele płyt, które dziś mają status kultowych, było tworzonych przez muzyków młodych. Muzyków nie mających pieniędzy na profesjonalne nagrania, muzyków nieokiełznanych, muzyków pozbawionych doświadczenia. Tak powstało „Pleasure to Kill” Kreatora, taki był początek Cirith Ungol, tak powstały pierwsze nagrania kultowego Burzum. A to tylko parę z wielu (szczytnych) przykładów. Czasy się zmieniły, muzyka ewoluowała (drugim tematem jest, czy ewoluowała w dobrym kierunku), wzrosły wymagania względem muzyków. Nie zmienił się jednak zapał, ambicja i młodzieńczy temperament. Panowie z Aberrancy są młodzi. Bardzo młodzi. Mają jednak muzycznie bardzo dużo do powiedzenia.

heavyrock

7 stycznia 2017 roku światło dzienne ujrzała debiutancka EPka młodego zespołu z Piły – Aberrancy, zatytułowana „Transmission”. Jak do każdej epki, tak i do tej podchodziłem bez większych nadziei. Ot, młoda kapela włazi na scenę, więc nie wypada olać. Trzeba posłuchać. I dostałem ciężkim młotem w ryj. Mimo, że okładka płyty nie powala, wręcz przeciwnie, jest do bólu sztampowa, czcionka to dowcip powtarzany sto razy przez wiele kapel stonerowych, to muzyka na płycie  zdecydowanie jest w stanie obronić się sama.

heavyrock

Na EPkę składa się 5 utworów. Muzyka zespołu od pierwszego dźwięku oscyluje w granicach stoner/ sludge metalu. Bardzo wyraźnie słychać u nich wpływy takich zespołów jak Sleep, Eyehategod, High on Fire, Kyuss, Black Sabbath czy Superjoint Ritual. Panowie grają zarówno szybkie, pełne energii utwory jak „Chained Reality” albo „Consequence”, jak i wolne, pełne melodii i melancholii wałki. Utwór „Motormammoth” jest tego doskonałym przykładym. Mimo ujęcia swojej muzyki w konkretnych ramach, panowie chętnie czerpią z zasobów szeroko pojętego metalu. Przykuwają uwagę zarówno melodią jak i dynamiką.

Ciężko określić w jakim kierunku muzyka Aberrancy będzie ewoluować. Utwory zaprezentowane na EPce świadczą o dwóch rzeczach. Po pierwsze słychać braki w warsztacie muzycznym, na co składają się dość schematyczne solówki oraz mało zróżnicowane partie sekcji rytmicznej, co można naturalnie wytłumaczyć wczesnym etapem rozwoju, na jakim znajduje się zespół, i ja to tłumaczenie przyjmuję. Po drugie widać ogromny zapał, chęć tworzenia, chęć rozwoju, świeży umysł, który potrzebuje warsztatu i dużo praktyki. I to jest świetne, bo daje chłopakom ogromne pole do popisu. Zobaczymy co przyniesie przyszłość. A zapowiada się bardzo obiecująco.

7/10 (z dużym kredytem zaufania)

 

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *