Ostatnimi czasy bardzo fajne rzeczy pojawiają się na wschodzie kraju. O ile zawsze z tego kierunku geograficznego najmocniejszym punktem był Białystok i ichniejsza scena grindcore’owa, o tyle coraz częściej Lublin wysuwa się na prowadzenia. Nucler Holocaust już u nas był odpytany, teraz kolej na przemaglowanie Wostok.

 

W tym roku wypuściliście EPkę „Punkt Zero”, zaczęliście też grać więcej koncertów niż dotychczas. Jakie macie najbliższe plany z Wostok?

To nie wszystko, bo właśnie opublikowaliśmy nowy materiał, mini-EP „Odporność”. Jest to pierwsze nagranie z Radkiem za garami. W nowym roku planujemy wypuścić pełną płytę, pomysły są, zobaczymy jak to wyjdzie.

Cieszę się, że wspomniałeś Radka! Jak do was trafił, co się stało z poprzednim bębniarzem, Sidorem?  Jak Radek, czystej krwi grindcore’owiec znajduje się u was?

Z Sidorem jesteśmy od lat kumplami i graliśmy od lat razem, ale to praktycznie zawsze było granie czysto „rekreacyjne” i nie wychodziło poza salę prób. Kiedy dołączył do nas Giena i powstał Wostok, dość szybko okazało się, że mamy z Sidorem różne wizje zespołu. Ja chciałem więcej grać i tworzyć, a on traktował granie jako odskocznię od pracy. Dlatego postanowiliśmy się rozejść. Potem, kiedy poszukiwaliśmy perkusisty, to nawet do głowy nie przyszło mi zagadnąć Radka. Był – i jest- tak zaangażowany w Nuclear Holocaust, że nie wyobrażałem sobie, że mógłby chcieć bębnić jeszcze i u nas. Sprawa wyszła zupełnym przypadkiem, przy okazji rozmowy, od słowa do słowa. Byłem zaskoczony, bo propozycja wyszła z jego strony… Jesteśmy zadowoleni, że Radek gra z nami, dogadujemy się bardzo dobrze i rzeczywiście, jak zauważyłeś na początku, więcej się zaczęło u nas dziać. A co do grindcore’a to Radek twierdzi, że Nuclear Holocaust to nie grind <śmiech>.

Jeszcze jedno pytanie o skład – Giena swego czasu wokalował w R.O.D. Bez wchodzenia w szczegóły – nie rozstał się z kapelą w najlepszych relacjach. Jak wyglądają teraz wasze kontakty z R.O.D. i jak się odnajdujecie na scenie lubelskiej?

Nasze kontakty są w porządku, regularnie spotykamy się z chłopakami z R.O.D. na gigach, które organizują w Lublinie. Myślę, że zmiana wyszła wszystkim na plus – Giena angażuje się w 100% w Wostok, a R.O.D. znalazło frontmana, który świetnie wpisał się w stylistykę tej kapeli.

Jaka jest geneza nazwy zespołu? Dlaczego Wostok („wschód” po rosyjsku – przypis red.)?

Nazwę wymyślił Giena. Proste skojarzenie – Polska jest na wschodzie Europy, Lublin jest na wschodzie Polski, Giena pochodzi z Ukrainy, która jest na wschód od Polski. A każdy z tych „wschodów” ma jakieś kompleksy wobec „zachodu”. Więc ten Wostok trochę tak na przekór.

A Wasz pierwszy album wydało wydawnictwo Wschodnie Nagrania?

To żadne wydawnictwo <śmiech>. Materiał powstał szybko i chcieliśmy się nim szybko podzielić. Nie starczyło nam cierpliwości na szukanie wydawcy, więc wydaliśmy go sami. Dorzuciliśmy ten znaczek, że niby ktoś to wydał, tak dla jaj. W związku z czym Wschodnie Nagrania wydają póki co tylko Wostok <śmiech>

A propos wydawców – pogrzebałem trochę w Internecie. Wasza pierwsza płyta ma same pozytywne recenzje. Nie myśleliście o wydaniu materiału poza granicami kraju?

Co do recenzji – to jednak jedna była słaba – recenzent określił nas jako „bardzo wtórny thrash ze średniej półki” czy coś takiego. Co do wydawania za granicą – nigdy się nad tym nie zastanawiałem, bo mamy teksty po polsku. W związku z tym nawet o tym nie myślałem.

Wasza pierwsza płyta – „Wostok” – ma kapitalną okładkę. Kto odpowiada za pomysł i wykonanie? Jest nietypowa, fajnie narysowana i pasuje do waszej muzyki.

Okładkę robił Marcin Studziński, od początku z nim współpracujemy. Na naszym podwórku – i nie tylko – robi okładki wielu zespołom. Świetnie się dogadujemy, Marcin zawsze stara się jakoś nawiązać do materiału, więc współpraca z nim zawsze się dobrze układa. Teraz zrobił też fajną grafikę do mini EP, którą właśnie wypuszczamy – „Odporność”. Poprosiłem go o szybką i tanią <śmiech> grafikę, żeby cokolwiek towarzyszyło tym numerom. Okazało się, że efekt był lepszy niż oczekiwałem i jak zawsze dobrze nawiązuje do muzyki i tekstów.

Dlaczego „Odporność” wydajecie tylko online?

Mamy na razie taki plan, że spróbujemy tym materiałem zainteresować wydawców na kolejną pełną płytę. I wtedy być może te numery trafią na tę płytę, jeśli będą pasować do całości. Niby sami ogarniamy tematy typu nagranie płyty, ale przydałby się nam wydawca, który zaangażuje się w promocję – a to wymaga dużo czasu, dobrych kontaktów i wytrwałości – tego wszystkiego mamy za mało. Ale może znowu tak być, że nie starczy nam cierpliwości – bo przynajmniej ja i Giena do cierpliwych nie należymy – i wypuścimy kolejny materiał sami. Mamy straszne parcie <śmiech>, żeby się od razu pochwalić tym, co stworzyliśmy. Czas pokaże.

Czy po zmianie składu w waszych oczach nowa EP różni się od poprzednich wydawnictw?

I nową EP-kę, i poprzednią – „Punkt Zero”, nagraliśmy sami, w sali prób, na sprzęcie, na którym gramy na co dzień, obydwie pokazują „prawdziwe” brzmienie Wostok na dany moment. Więc zmiana składu odbiła się w sposób naturalny na brzmieniu – Radek gra inaczej niż Sidor i dla nas jest to słyszalne. Ale nadal to, co teraz nagraliśmy, to wostokowy miks thrashu z hardcorem, rewolucji tu nie ma.

A skąd tytuł „Odporność”?

Tak, jak poprzednio, szukaliśmy słowa – klucza, które jakoś łączy wszystkie teksty napisane przez Gienę. Na „Punkcie zero” chodziło o narastające wkurwienie, moment przed tym jak to wszystko pierdolnie. Na „Odporności” – jak trudno walczyć z różnego rodzaju manipulacją, propagandą, ale też o wewnętrzną siłę, która pozwala pokonać takie i inne przeciwności i osiągnąć swoje własne cele.

Dzięki za wywiad – ostatnie słowo do czytelników idzie do Ciebie!

Przede wszystkim dzięki dla wszystkich, którzy przychodzą na nasze gigi, interesują się tym co tworzymy i w jakikolwiek sposób nas wspierają. Koniec roku 2018 był dla nas inspirujący, obserwujcie nas w nowym roku, bo na pewno pojawią się nowe rzeczy od nas. No i przede wszystkim wpadajcie na gigi, jak będziemy w waszej okolicy.

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *