Rob Halford to legenda heavy metalu i wokalista tego zespołu, który od 6 lat jest w trasie pożegnalnej. Nie można mu jednak odmówić zasług i ogromnego wpływu na scenę ciężkiego rocka – zainspirował do tworzenia setki, gorszych bądź lepszych, zespołów. Ale kim inspirował się on sam?

Portal The Quietus poprosił niedawno wokalistę Judas Priest o wytypowanie swoich 13 ulubionych albumów. Zobaczcie, co wybrał:

Led Zeppelin – Led Zeppelin II

Led_Zeppelin-Led_Zeppelin_II-Frontal

Nigdy nie zapomnę koncertowania z Led Zeppelin, chociaż było to już jakiś czas po wydaniu tego albumu. Skończyliśmy właśnie długą i wyczerpującą trasę po Stanach, mieliśmy wracać na Wyspy, kiedy zadzwonił do nas Robert Plant: „Słyszałem, że nadal jesteście w USA. Może wpadniecie i zagracie przed nami w Oakland?” Wynajęliśmy tani, obskurny hotel gdzieś przy autostradzie. Ściany były zielone, pokryte glonami. Spędziliśmy tam weekend, czekając na nasz występ przed Led Zeppelin. Był to dla nas bardzo ważny koncert – dzięki niemu usłyszało o nas Zachodnie Wybrzeże.

Slayer – Reign in Blood

Slayer-Reign-In-Blood

Kocham tego typu muzykę ekstremalną. Slayer uczynił thrash – grany przez Exodus, Testament czy wczesną Metallikę – jeszcze bardziej złym, agresywnym i chorym. To zaprowadziło ich na szczyt. ‚Angel Of Death’ to jeden z moich ulubionych numerów Zabójcy. Pod płaszczykiem głośnej kakofonii skrywają się po prostu chwytliwe fragmenty i dobre melodie, o co w takiej muzyce niełatwo.

Rage Against The Machine – Rage Against The Machine

ratm

RATM to przede wszystkim unikalne połączenie wokalu Zacka z wyjątkowym stylem gry Toma Morello. Gdybyś oddzielił ich od siebie, zaczął byś się zastanawiać, jak to możliwe, że wszystko do siebie tak dobrze pasuje. Byli rewolucjonistami. Kiedy zaczynali w Los Angeles, nikt inny nie grał tak jak oni. Poza tym byli zaangażowani społecznie.

Słuchali ich ludzie lubiący różne gatunki, będący w różnym wieku. Większość tego, o czym śpiewał Zack, to sprawy tak samo aktualne dziś, jak wtedy, kiedy płyta się ukazała. Na mnie, jako wokaliście, wrażenie robi też intensywność przekazu. Zack jest sercem tego zespołu, śpiewa tak, że nie sposób mu nie wierzyć.

Metallica – …And Justice For All

metallica-and_justice_for_all

Jestem zdecydowanie fanem „starej” Metalliki. (…) Kocham pierwsze 3 albumy, ale wybrałem właśnie ten, ponieważ na „…And Justice” Metallica po raz pierwszy zaczęła eksperymentować ze swoim brzmieniem z ogromną pewnością siebie.

Zawsze ich podziwiałem, bo po prostu są sobą. Robią dokładnie to, na co mają ochotę. Wiem już, jak będzie brzmiał ten ich nowy krążek i jestem tym naprawdę zajarany. Nie będzie to powtórka z „…And Justice”… Wszyscy chcieliby następnego „Ride The Lightning”, czy, w naszym przypadku, następnego „Painkiller”, ale to tak nie działa. Trzeba kierować się tym, co ci w duszy gra. Dlatego właśnie tak bardzo czekam na ich nowy materiał.

Pantera – Cowboys From Hell

PanteraCowboysFromHell

Byłem w Toronto przy okazji trasy promującej album „Painkiller” i oglądałem jakieś show w lokalnej telewizji. Wystąpił tam Dimebag Darrell – miał na sobie koszulkę z okładką „British Steel”. Pokazano tam jakiś ich klip i od razu złapałem haczyk. Wskoczyłem w taksówkę i pognałem do studia, w którym nagrywali ten program. Udało mi się spotkać Dimebaga i zostaliśmy dobrymi przyjaciółmi.

Tego wieczora grali koncert w jakimś klubie w Toronto, oczywiście udałem się tam i zmietli mnie z powierzchni ziemi. Jakiś czas później wzięliśmy ich w trasę po Europie, nigdy wcześniej nie grali poza Ameryką, a mimo to publiczność była ich. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Panterę wiedziałem, że będą wielcy. To co grali, było w tamtych czasach prawdziwą rewolucją.

Thin Lizzy – Jailbreak

 ThinLizzy-Jailbreak-FrontPhil Lynott. Geniusz. No i basista. Zauważyliście, że zazwyczaj muzykę tworzą gitarzyści? Ale w Thin Lizzy to właśnie Lynott był siłą napędową. Był chuderlawym, czarnym gościem, który pisał zajebiste kawałki i stawiał czoła rasizmowi, który był w tamtych czasach na Wyspach powszechny. Prawdziwa gwiazda rocka, czułeś to, kiedy tylko wszedł do pomieszczenia, w którym się znajdowałeś.

Ten album jest bardzo irlandzki – chociaż sam nie wiem dlaczego tak myślę – i czyni go to wyjątkowym. W tamtych czasach to była naprawdę unikalna rzecz, a i tak odnieśli ogromny sukces.

The Beatles – Revolver

RevolverWraz z rozwojem brytyjskiej muzyki w latach 60. coraz mniej było w niej pokoju i miłości. Robiło się coraz bardziej nerwowo. Wpływ na to miały te wszystkie sprawy typu ekonomia, wojna w Wietnamie, konflikt w Irlandii Północnej itd. Słychać to na tym krążku, nie ma tutaj kompozycji w stylu ‚She Loves You’. Utwory są dużo bardziej dojrzałe i wyrafinowane.

Fanem Beatlesów stałem się w dniu, kiedy ich po raz pierwszy usłyszałem. Tych utworów nie da się nie lubić. Do dzisiaj często ich słucham, a ich muzyka nadal mnie inspiruje. Zresztą, to właśnie nimi inspirowałem się pisząc ‚Breaking The Law’ czy ‚Living After Midnight’.

Black Sabbath – Paranoid

Black-sabbath-paranoid-album-cover

Wybrałem właśnie ten krążek ze względu na ‚War Pigs’. To kwintesencja Sabbath. (…) Pochodzą z Birmingham i są żywym dowodem na ogromną płodność Midland, działo i dzieje się tam wiele ciekawych rzeczy. Od zawsze powtarzam, że to Beatlesi zburzyli ten mit, według którego musisz być z Londynu, aby odnieść sukces.

Przyjaźniliśmy się z chłopakami z Black Sabbath, a ja zawsze uważałem ich za twórców heavy metalowego brzmienia.

Emperor – Prometheus: The Discipline of Fire & Demise

emperor

Ten krążek jest nieco inny w porównaniu do „Anthems To The Welkin At Dusk” i innych. Nigdy nie ukrywałem, że kocham tego typu brzmienia  i ten rodzaj muzyki. Ihsahn to świetny gitarzysta, a jako wokalista wyróżnia się na tle innych zespołów w tym gatunku. Ten album to prawdziwy pokaz jego umiejętności. Ja jestem wielkim fanem jego twórczości, w szczególności pierwszego solowego albumu („The Adversary” z 2006), chociaż, oczywiście, znacznie bardziej cenię to, co robił z Emperor.

Nagranie z nim albumu z ekstremalnym metalem to jedna z rzeczy, które chciałbym zrobić. Gdybym tylko miał więcej czasu…

KoЯn – KoЯn

korn

Korn był co prawda z Bakersfield, ale przemycali do muzyki wiele naleciałości z Seattle, było tam słychać Pearl Jam czy Nirvanę. Kiedy tylko się pojawili, kompletnie odmienili kierunek, w którym zmierzała muzyka heavy metalowa. To świetne, bo nagle mieliśmy coś zupełnie nowego. Oni nadal przesuwają granice i są za to krytykowani. Cóż, jebać krytyków. Wciąż jestem ich fanem. Widziałem ich jakiś czas temu na żywo i byli niesamowici. Materiał z tej płyty nadal broni się na żywo.

Alice In Chains – Dirt

alice in chains

Jakoś w okolicach daty ukazania się tego krążka jechałem samochodem i w radiu usłyszałem kawałek ‚Man In The Box’. Brzmiał jak jakiś inny gatunek muzyczny, do tego bardzo dziwny.

Brzmieli zupełnie inaczej niż Korn, Korn brzmiał inaczej niż Nirvana, a Nirvana brzmiała inaczej niż Pantera. Wszystkie te zespoły pojawiły się w podobnym czasie, ale każdy z nich miał swój unikalny styl. To naprawdę niesamowite. Początek lat 90. to jeden z najbardziej ekscytujących momentów w historii rock and rolla.

Queen – Queen II

queen - queen II

Kiedy myślę o tym, dlaczego kocham Queen, moją głowę wypełniają wszystkie te ich numery, które znam na pamięć. To jak pudełko Quality Streets. Wszystko jest doskonałe. Powodem, dla którego wybrałem drugi album jest kawałek ‚Ogre Battle’, jeden z moich ulubionych numerów.

Jeśli chodzi o rozstrzał stylistyczny, są w pewnym stopniu podobni do Beatlesów. ‚Helter Skelter’ to ciężki kawałek, ale ‚Yellow Submarine’ już nie do końca. Queen również ma takie odmienne kawałki. Na tym podobieństwa się nie kończą. W Queen również wszyscy pisali utwory i każdy tworzył we własnym stylu, ale wszyscy się nawzajem akceptowali i nikt z nich nie powiedział nigdy, że nie mogą czegoś zrobić, bo nie brzmi to jak Queen.

Dio – Holy Diver

dio holy diver

Kocham absolutnie wszystko, co nagrał Ronnie, od Elf po Sabbath, ale wybrałem ten album, ponieważ jego wokal jest tutaj taki magiczny i unikatowy. Był niesamowicie utalentowanym i wszechstronnym muzykiem.

Byłem zaangażowany w nagrywanie albumu charytatywnego ku czci Ronniego. To świetna sprawa i pracowałem z wieloma utalentowanymi ludźmi – to tylko dowodzi tego, że wszyscy go kochali. Nie dość, że tworzył niesamowitą muzykę, to jeszcze był fantastycznym człowiekiem.

rob-halford_vice_670