Czy w NWOBHM jest coś więcej niż Saxon, Iron Maiden i Judas Priest? – na to pytanie odpowiedzieli Zdan i Zaczes z podcastu What The Fuzz?! A jakże.

Tak przy okazji – New Wave Of British Heavy Metal NIE JEST podgatunkiem metalu, o czym również w audycji.

Spoiler:

10. Elixir – „The Son of Odin”
9. Cloven Hoof – „Cloven Hoof” i „A Sultan’s Ransom”
8. Omega – „The Prophet”
7. Pagan Altar – Demo / Volume 1
6. Battleaxe – „Burn This Town”
5. Tokyo Blade – „Tokyo Blade”
4. Holocaust – „The Nigtcomers”
3. Savage – „Loose ‚N Lethal”
2. Tank – „Filth Hounds of Hades”
1. Satan – „Court In The Act”

2 Komentarze 10 zapomnianych albumów NWOBHM, które warto znać

  1. Ralf

    Judas Priest – owszem, inspirował NWOBHM, zaś istniał i nagrywał o wiele wcześniej, podobnie jak „stary” Scorpions, Rainbow, UFO, Motorhead. Zatem nie wyłonił się jako zespół Nowej Fali Metalu dopiero po 1978/1979 roku, warto przemyśleć sobie raz jeszcze pewne rzeczy. Poczytajcie trochę nim coś opublikujecie. A gdzie są Angel Witch czy Samson? To jednak również grupy mocno pokryte patyną czasu.

    Reply

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *