Pragniemy przede wszystkim, aby łączyły nas, tak jak i do tej pory, szacunek do siebie nawzajem i miłość do tworzenia muzyki, opowiadania nią różnych ciekawych historii i przeżyć ze swojego życia” – Arthemore jest na półmetku pracy nad nową, trzecią już płytą. W bieżącym roku zespół obchodzi także 10-lecie istnienia. O albumie oraz najbliższych planach udało nam się porozmawiać z wokalistką Arthemore, Barbarą Kowalską.

Na początek, musimy pogratulować Wam przypadającego na rok bieżący 10-lecia istnienia. Jak się czujecie ze świadomością tego, że za Wami już dekada wspólnego grania?
Dziękujemy!  Czujemy się z tym bardzo dobrze! Tak naprawdę nikt z nas nie czuje upływu tych lat. Czas bardzo szybko biegnie, kiedy grając w zespole zajmujesz się samodzielnie organizacją koncertów, nagrywaniem płyt, promocją swojego zespołu i wszystkim innym, co zwiąże się z realizacją twojej pasji…a oprócz tego pracujesz, masz rodzinę, dom…. Może dla niektórych nasze osiągnięcia nie są rewelacyjne, ale nas satysfakcjonuje to, co osiągnęliśmy, bo wiemy, że jest to praca tylko i wyłącznie „naszych rąk”. A każde nasze osiągnięcie przypieczętowane nawet drobnym sukcesem daje nam ogromną radość i energię, aby sięgać po więcej.

Zatem, przybliżcie krótko historię zespołu Arthemore oraz Wasze najważniejsze osiągnięcia.
Historia zespołu Arthemore związana jest głównie z tym, iż każdy z nas w pewnym momencie swojego życia, grając w ówczesnych zespołach, w pełni się nie realizował i tak naprawdę szukał czegoś innego. Początków jest wiele, ale wydaje mi się, że kluczowym momentem było przypadkowe spotkanie po latach Waldka i Sebastiana. Rezultatem tego było zapoczątkowanie wspólnego grania, co już na starcie nabrało dużego rozpędu. Kolejno do zespołu Arthemore dołączyłam ja, następnie Karol i Piotr.  Dziesięć lat wspólnego muzykowania przyniosło owoc w postaci nagrania dwóch albumów „Zadośćuczynienie” (2012), „Zmowa milczenia” (2016) oraz zagranie licznych koncertów, wzięcie udziału w wielu audycjach radiowych i nagrania kilku teledysków. Rozpoznawalnym znakiem naszego zespołu jest zapoczątkowanie festiwalu „Woman Metal Show”, gdzie scenę dzielimy z innymi zespołami, w których również za „głównymi sterami” stoją kobiety. Osobiście uważam, że największym sukcesem naszego zespołu jest to, iż po upływie dziesięciu lat, gramy nadal w praktycznie niezmienionym składzie… z małym wyjątkiem – trzy lata temu szeregi Arthemore’a opuścił Piotr Łapcik.

Przygotowujecie się do wydania płyty – czy będzie ona miała jubileuszowy charakter?
Jubileuszowy? Hmmmm…

Może to zbyt górnolotne słowo?

Na pewno najnowszy album nie utraci nic ze swojej mocy, choć pojawi się w nim wiele nowych elementów, które mogą zaskoczyć naszych słuchaczy. Każdy z nas nieustannie rozwija się w sferze muzycznej i dzięki temu na pewno na nowej płycie pojawi się wiele innowacji.

Jak planujecie celebrować to 10-lecie?
Priorytetowo chcielibyśmy świętować 10-lecie grania z naszymi słuchaczami, czyli przede wszystkim skupiając się na intensywnym koncertowaniu. Planujemy jeszcze parę niespodzianek, ale na razie nie chcę wiele zdradzać. Tak jak powiedziałam wcześniej, sensem istnienia naszego zespołu jest granie koncertów i na tym się skupiamy.

Na jakim jesteście etapie, jeśli chodzi o tworzenie nowego albumu? Ile możemy o tym krążku już powiedzieć?
Na dzień dzisiejszy możemy powiedzieć, że jesteśmy na półmetku pracy nad naszym nowym albumem. Z pewnością charakter płyty nieco się zmieni, gdyż Bartek, będąc naszym nowym gitarzystą wprowadził wiele ciekawych i innowacyjnych pomysłów. Jednocześnie mogę potwierdzić, że rezultat nowej współpracy nie utracił nic ze swojego ciężaru i mocy, a dotychczasowe zmiany jedynie bardziej uwydatniły nasz styl. Jestem przekonana, że wielu naszych słuchaczy uda nam się zaskoczyć, i to pozytywnie!

Gdzie planujecie rejestrację nowej płyty i kto zajmie się produkcją?
Do tej pory bardzo ceniliśmy sobie współpracę z Rapid Fire Studio z siedzibą w podkrakowskich Węgrzcach. Myślę, że po raz kolejny nawiążemy współpracę z Pawłem Kluczewskim, co zawsze przynosiło nam dobry efekt. Nie wykluczamy na dzień dzisiejszy innych opcji, choć w tym momencie skupiamy się na komponowaniu nowych utworów. Obecnie, bazując na własnym doświadczeniu, sami zajmujemy się produkcją i promocją naszej twórczości. Mimo wielu trudności z tym związanych, plusem niewątpliwie jest to, że to my mamy wpływ na przebieg wszystkiego, z czym wiąże się wyprodukowanie płyty, promocja muzyki i tak dalej.

Czy zapowiadany album będzie kontynuacją tego, co możemy usłyszeć na Waszych poprzednich płytach, czyli „Zadośćuczynieniu” z 2012 roku oraz „Zmowie milczenia” z 2016? Czy może szykujecie jakieś niespodzianki?
Styl zespołu niezmiennie pozostaje taki sam! Arthemore to Arthemore! Choć niezaprzeczalnie obecność nowego gitarzysty w zespole wpływa mniej lub bardziej na ostateczny kształt jego muzyki. Pojawienie się Bartka Burkata w zespole dało nam wszystkim sporo energii i chęci do grania. Jego niebagatelna dawka nowych pomysłów, głód grania, a także temperament pozytywnie wpłynęły na życie zespołu. Bartek, od pierwszych prób, wpasował się idealnie w szeregi Arthemore. Zarówno na płaszczyźnie muzycznej jak i koleżeńskiej. Ogromną przyjemnością jest wspólne koncertowanie i wspólne tworzenie muzyki z taką osobowością.

Czy przed wydaniem nowej płyty planujecie udostępnić jakieś single bądź klipy?
Na pewno pojawienie się kolejnego albumu będzie poprzedzone premierą nowego teledysku. Być może ukazanie się trzeciej płyty poprzedzi wydanie singla z bonusowymi numerami w wersji anglojęzycznej, co byłoby niewątpliwie miłą niespodzianką dla naszych fanów z zagranicy.

Jak wygląda Wasza aktywność koncertowa?
Zważywszy na to, że mając na swoim koncie dwa albumy często jesteśmy zapraszani do wzięcia udziału w różnych imprezach, to pomimo to nie siedzimy z założonymi rękami i sami zajmujemy się organizacją koncertów oraz ich promocją. Zdarza nam się często koncertować, choć też bywają przestoje.

Na koniec, nawiązując do 10-lecia Arthemore: gdzie chcielibyście się widzieć za 10 lat?
Chcielibyśmy wspólnie grać – tworzyć muzykę, koncertować, przynosić sobie i innym ludziom przyjemność ze słuchania naszej muzyki. Pragniemy przede wszystkim, aby łączyły nas, tak jak i do tej pory, szacunek do siebie nawzajem i miłość do tworzenia muzyki, opowiadania nią różnych ciekawych historii i przeżyć ze swojego życia.

 

Napisz, co o tym myślisz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *